Ma ułatwić Europejczykom naukę języków orientalnych i zmniejszyć liczbę osób z dysleksją. Naukowcy z kilku ośrodków w Polsce pracują nad specjalną interaktywną zabawką, która uczyłaby małe dzieci precyzyjnego rozróżniania dźwięków zarówno języka ojczystego, jak i języków obcych. Liderem projektu jest Uniwersytet Mikołaja Kopernika.

Wygląda na zwykłą kreskówkę, ale to dzieło naukowców z UMK. Specjalnie stworzona przez badaczy bajka, w której niemowlę za pomocą wzroku decyduje o wydarzeniach ma pomóc w rozwijaniu talentów językowych dzieci. - Mamy nadzieję, że u niemowlaków utrzyma się zdolność do różnicowania dźwięków mowy, nie tylko własnej, ale tez obcej. Ta zdolność bardzo szybko się zatraca. Około roku coraz gorzej różnicujemy dźwięki mowy obcej, a coraz lepiej tej ojczystej - mówi dr Bibianna Bałaj, Interdyscyplinarne Centrum Nowoczesnych Technologii UMK.

Kluczem ma być tu interakcja z dzieckiem, bo tylko tak zdaniem naukowców uczymy się języka. Do bajki na razie po polsku, będą dodawane elementy francuskiego i chińskiego. Testy już trwają. - Trudno mu było usiedzieć w jednym miejscu i pewnie to jest ważne, żeby trafić w dobry moment w trakcie doby - mówi Kamila Łaszewska.

Bajka to tylko jeden z elementów projektu NeuroPerKog. Badacze sprawdzają też - na razie na dorosłych - jak mózg reaguje na konkretne dźwięki, także te typowe w językach orientalnych. - Może być tak, że mózg w ogóle nie zauważy różnicy - twierdzi Jakub Wojciechowski, Interdyscyplinarne Centrum Nowoczesnych Technologii UMK.

Chodzi o to, by zauważał, a naukowcy wiedzieli jak wówczas reaguje. Ta wiedza ma posłużyć to stworzenia interaktywnej zabawki. - Liczymy na to, że rozpoznamy, że ich mózgi rozróżniły dźwięki, które warto rozróżniać. To musimy ich nagrodzić za to. Nagroda spowoduje, że to się utrwali. Jeśli się utrwali, to dziecko dorastające będzie mogło się w pełni uczyć języka - mówi prof. dr hab. Włodzisław Duch z UMK. W projekcie uczestniczą także badacze z Warszawy i Poznania.
Katarzyna Pretkowska