To jedyne takie miejsce w Polsce, a może i na świecie. 14 lutego liczba zakochanych par na metr kwadratowy bije tam wszelkie rekordy. W walentynki do Chełmna - stolicy zakochanych - przyjeżdżają goście z całego kraju. Po to, by zademonstrować siłę miłości i dotrzeć do jej źródeł - relikwii św. Walentego.

O tym, że Chełmno jest miastem zakochanych, nikogo przekonywać nie trzeba. - Miasto zakochanych oczywiście, jedyne w Polsce i naprawdę przepiękne. Są tu mili ludzie, słońce jeszcze dzisiaj, atmosfera, więc jest cudownie – mówi zakochana para. - W Chełmnie już od kilku lat są najlepsze imprezy, w „Księdze rekordów Guinessa” jest nasze serduszko. Jak widać, tylko do Chełmna! - dodaje inna para. - Właśnie musimy się pochwalić. Dwa tygodnie temu obchodziliśmy 40-lecie małżeństwa – zdradza inny uczestnik „Walentynek w Chełmnie”.

Miasto sprzyja miłości, ale by w pełni zrozumieć ten fenomen, trzeba udać się do kościoła, położonego nieopodal rynku. Tam znajdują się relikwie św. Walentego. - Mimo zakazu dawał zbiorowe śluby, błogosławił młodym ludziom, dawał "po cichu" sakrament małżeństwa. Czasami chrześcijance i niewiernemu - liczył na potęgę miłości - Władysław Flieger, przewodnik.

Z takim patronem Chełmno praktycznie nie miało innego wyjścia, niż stać się najbardziej zakochanym miejscem w Polsce. To tutaj przyjeżdżają pary z całej Polski. - Wstałam rano i nagle słyszę: „Ubierz się, jedziemy”. Oczy miałam zamknięte, zasłonięte. Jesteśmy z Gdańska, więc kawałek drogi przejechaliśmy i cały czas byłam w tej niepewności, aż do chwili, kiedy przyjechaliśmy w bramy Chełmna – opowiada dziewczyna.

Na rynku staromiejskim zwiedzający mogli pomóc w tworzeniu kolorowego serca, a nawet... zrobić przegląd samochodu. Na udział w akcji "Kochasz swoje auto, sprawdź jego stan techniczny" zdecydowali się jednak także ci, którzy nie do końca są pewni swych uczuć. - Zobaczyłam, że jest taka możliwość i skorzystałam z niej; Tym bardziej, że jest to nowy samochód i jeszcze go nie znam do końca – śmieje się jednak z pań.

Kurs na miłość obrano także w innych miastach regionu. Po Bydgoszczy np. od rana na wybranych trasach jeździł zabytkowy, „Walentynowy” tramwaj.