Rekordowy wyczyn rolnika z Wituni. Ryszard Kałaczyński jest na ustach całej Polski. Rolnik i sportowiec ustanowił rekord Guinessa. Przebiegł trasę maratonu, czyli ponad 42 kilometry 366 razy, dzień po dniu.

Swoja przygodę z biciem rekordu rozpoczął dokładnie 15 sierpnia 2014 roku . Cel? 366 maratonów w 366 dni. A co rolnik z Wituni postanowi, tak musi być. Dlatego Ryszard Kałaczyński nie zważając na deszcz, wiatr, śnieg czy upał codziennie pokonywał ponad 42 kilometry. Rok później, ze łzami szczęścia w oczach, wbiegał na metę ostatniego etapu.

W najtrudniejszych momentach pan Ryszard mógł liczyć na pomoc przyjaciół, którzy towarzyszyli mu podczas bicia rekordu. - Cały rok był dosyć udany. Wszyscy pomagali mi przebiec ten dystans i pokonać tych 366. maratonów. Były momenty ciężkie, ale też i momenty przyjemne - mówi Ryszard Kałaczyński. Ale ten chyba był najprzyjemniejszy - z rąk Jerzego Bendarza Ryszrad Kałaczyński przyjął koronę króla maratonów.

Ultramaratończyk jest rolnikiem w Wituni koło Więcborka. Hoduje trzodę chlewną... i swoich obowiązku ani na moment nie zaniedbał. Codziennie rano wstawał i zajmował się swoim gospodarstwem, potem wyruszał w trasę maratonu. 42 kilometry to 6 pętli skupionych wokół wsi. Wszyscy mieszkańcy żyli właśnie tym wydarzeniem. - Tyle osób, ile się włączyło w cały ten projekt 366 dni - to jest masa ludzi, którzy przychodzili i pomagali w różny sposób. Bardzo wiele osób włączyło się również w bieganie. To, że Rysiu nie biegał sam to jest też wielki sukces Rysia - mówi Waldemar Kuszewski, burmistrz Wiecborka.

Na oficjalne potwierdzenie rekordu Guinessa trzeba będzie poczekać jeszcze miesiąc, ale pan Ryszard już planuje kolejne biegi. - Teraz trzeba w zawodach startować. Na pewno mistrzostwa Polski w biegu 24-godzinnym - mówi Ryszard Kałaczyński.