Oni nie odpoczywają po zabawie Sylwestrowej. Od samego początku, ruszają do ciężkiej pracy. Wioślarze LOTTO-Bydgostii wypłynęli na tradycyjny noworoczny trening.

Jaki Nowy Rok, taki cały rok - zgodnie z tym powiedzeniem wioślarze Lotto-Bydgostii postanowili w samo południe wsiąść do łodzi i popływać w ramach pierwszego treningu. Wszystko po to, aby 2016 przyniósł kolejne sportowe sukcesy. - Jest to tradycja i zdolni wioślarze przychodzą i pokazują, że w stanie zrobić to, na czym im zależy, czyli robią to, co kochają. Przychodzą, trenują i pokazują Bydgoszczy i światu, że oni to kochają i chcą to robić - wyznaje wioślarka LOTTO-Bydgostii, Julia Wróbel.

Żeby tradycji stało się zadość, to nie obyło się bez symbolicznej lampki szampana i życzeń, a tych - w roku olimpijskim - nie brakuje. - Sprawą absolutnie najważniejszą dla nas jest udany start na Igrzyskach Olimpijskich w Rio. Jestem przekonany, że będzie to start zwieńczony medalami - przyznał prezes klubu, Zygfryd Żurawski.

Na swój sposób 1. stycznia świętowały także morsy. Ani temperatura -9 stopni Celsjusza, ani sylwestrowe zmęczenie nie przeszkodziły grupie bydgoskich morsów w noworocznej kąpieli w Brdzie. - Jeżeli człowiek czuje się zmęczony, czuje się nie najlepiej, może trochę lekkie zawroty głowy, ale żeby wrócić do życia, do pełnej sprawności umysłowej i fizycznej, to naprawdę po takiej kąpieli jest bardzo łatwo. - mówi Rafał Idziorek z Bydgoskiego Klubu Morsów.