Niezwykły spektakl na niebie mogli w środę oglądać m.in. mieszkańcy Indonezji i Australii. Całkowite zaćmienie słońca widoczne było tylko na południowej półkuli, ale dzięki mieszkańcom Grudziądza, także państwo mogą je podziwiać - dzięki relacji wprost z Oceanu Indyjskiego

Fikołki - tak Sebastian Soberski i Małgorzata Radomska-Misiak świętowali swój sukces. Uczestnicy wyprawy "Solar Eclipse 2016" całkowite zaćmienie Słońca obserwowali w Cieśninie Makasarskiej z pokładu statku. - Statek pędził jak szalony w pas całkowitego zaćmienia Słońca. Kapitan zachował się fantastycznie, bo po przeanalizowaniu map satelitarnych wybrał dokładnie takie miejsce, gdzie w czasie fazy całkowitej nie było chmur - relacjonuje Sebastian Soberski, astrofizyk, kierownik projektu.

W środę dokładnie o godz. 1.34 nad ranem czasu polskiego Księżyc całkowicie zasłonił Słońce. Ten rzadki spektakl rozgrywał się przez tylko kilka minut. Jednak sam proces zasłaniania i odsłaniania tarczy można było podziwiać przez cztery godziny. - To, co najważniejsze - te niespełna trzy minuty, na które czekaliśmy podczas całej wyprawy - są już za nami. Widać chyba te emocje, bo wszystko poszło świetnie - opowiada Małgorzata Radomska-Misiak, dziennikarka, uczestniczka wyprawy.

Podniebne zjawisko widziane na południowej półkuli, było tym bardziej niezwykłe, że rozpoczęło się 9 marca a zakończyło… 8 marca. - Cień Księżyca padł właśnie na okolice Indonezji i zaczął wędrować gdzieś w stronę Wschodu, gdzieś w stronę Hawajów, ale w międzyczasie minął linię zmiany daty i właśnie ze środy zrobił się wtorek - tłumaczy Jerzy Rafalski, astronom z Planetarium im. Dziewulskiego w Toruniu.