W 21. parze chromosomów, zamiast dwóch, mają trzy. Ta, zdawałoby się, niewielka różnica genetyczna zmienia całkowicie ich życie. Osoby z zespołem Downa wolniej się rozwijają i ciągle muszą walczyć o akceptacje. 21 marca przypada Światowy Dzień Osób z zespołem Downa, ale już w sobotę razem z rodzinami spotkały się one w Toruniu i Bydgoszczy.

Swoje przyjście na świat postanowił zaakcentować... podwójnie. Cierpiący na zespół Downa Maksiu, urodził się właśnie w Światowym Dniu Osób z Zespołem Downa. Rodzice chłopca wiedzieli, że ich syn będzie miał tzw. dodatkowy chromosom, od 3. miesiąca ciąży. - Ja byłam na porodówce odbierana jako dziwna mama, bo się cieszę, że mi się dziecko zespołowo urodziło. Po prostu personel nie jest przygotowany do tego, że ktoś może się cieszyć, że ma dziecko z zespołem, ale mówię, my żeśmy ogarnęli temat już szybciej - zdradza Monika Woźniak-Lipińska, mama Maksia.

To bardzo ważne, by zdążyć się oswoić i wiedzieć, co robić, gdy rodzi się dziecko z wadą wrodzoną. Jak podkreślają specjaliści, najważniejsze, by jak najszybciej rozpocząć rehabilitację. Rodzice skarżą się jednak, że z dostępem do takich zajęć bywa bardzo różnie. - W ramach Funduszu prawda jest taka, że są spore kolejki. I zarówno na rehabilitacje ruchowe, jak i logopedyczne, trzeba bardzo długo czekać - ocenia Sylwia Banach, mam Poli.

Stąd, jak podkreślają rodzice, nieocenione wprost wsparcie organizacji działających dla osób z zespołem Downa. Rodzice 12-letniej Dorotki Targowskiej, chcąc wypełnić lukę w systemie opieki zdrowotnej, sami założyli taką fundację. Podopieczni "Dorotkowa" korzystają z codziennych zajęć rehabilitacyjnych i wspierają się nawzajem. - Nasze życie, mimo tego, że posiadamy dzieci niepełnosprawne, nie musi być inne. Jest równie pełne i interesujące, a nasze dzieciaki wzbogacają je jedynie - przekonuje Katarzyna Minczykowska-Targowska z Fundacja "Dorotkowo".

Z okazji Światowego Dnia Osób z Zespołem Downa Fundacja zaprosiła rodziny na spotkanie integracyjne. W Bydgoszczy "Dziecięce Graffiti" umożliwiło dzieciom prezentację własnych talentów. - Ja umiem malować farbami i pisać. I bardzo dużo umiem - mówi Szymon.

W Miejskim Centrum Kultury spotkali się pedagodzy, terapeuci i pracownicy socjalni. Dyskutowali m.in. o tym, jak wspierać dorosłe już osoby z zespołem Downa. Wkrótce w Bydgoszczy pojawi się tez teatr z Gdyni ze spektaklem "Moja sprawa". - Dziewczyna zespołem Downa zachodzi w ciążę. I co teraz: czy tę ciąże usunąć czy wychować dziecko? Jak sobie poradzić w tej sytuacji? – opowiada Piotr Częstochowski, Dziecięce Graffiti.

Na całym świecie 21 marca zakłada się skarpetki nie do pary. Do okazania otwartości i życzliwości wobec osób z zespołem Downa namawiają też rodziny z Kujaw i Pomorza.