Sprawne i gotowe do działania - jednostki Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego z regionu zaprezentowały w niedzielę swoje umiejętności podczas wodnych manewrów. Ratownicy podkreślają, że ich umiejętności i sprzęt mogą pomóc, ale nie zastąpią zdrowego rozsądku osób, które przebywają nad wodą.

Brawurowy skok ratownika do wody i tonąca osoba jest już w bezpiecznych rękach - w tym przypadku to jednak tylko ćwiczenia: na Jeziorze Wądzyńskim w gminie Bobrowo odbyły się wojewódzkie manewry ratownictwa wodnego. - W programie są skoki desantowe z łodzi - to chyba najbardziej widowiskowe rzeczy. Ponadto podejmowanie ludzi z łodzi motorowodnej i akcje przy użyciu bojek i kół ratunkowych - opowiada Marcin Makowski z Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Lipnie.

Cel główny: poprawa sprawności służb ratowniczych i tym samym - bezpieczeństwa mieszkańców. Jednostki WOPR podczas manewrów mogą pokazać także posiadany sprzęt. Ratownicy przyznają, że mimo pomocy sponsorów, w ich pracy często czegoś brakuje. - Zawsze brak paliwa, bo musimy pływać trochę po tych naszych jeziorach i wszystkie pieniądze, jakie mamy, to są fundusze z naszych składek - przyznaje Adam Janiszewski, wiceprezes brodnickiego WOPR.

I sprzęt, i ćwiczenia są potrzebne, bo nad wodą często dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. W zeszłym roku w regionie utonęło 30 osób, natomiast przez kilka miesięcy obecnego - już 10. Ratownicy przypominają: „Nawet mimo wysokich temperatur w ciągu dnia, woda nadal nie nadaje się do rekreacyjnych kąpieli”. - Jeszcze woda jest nieprzekwitnięta, poza tym jest za zimna. Nie kąpiemy się, dopóki nie osiągnie ona 14 stopni Celsjusza, ponieważ jest to niebezpieczne, grozi wychłodzeniem organizmu - ostrzega z Monika Pesta z WOPR Brodnica.

Alkohol i brawura - zdaniem ekspertów to dwie najczęstsze i nierzadko wspólnie występujące przyczyny wypadków nad wodą. Szczególnie niebezpieczna jest kąpiel w rzekach i tzw. dzikich kąpieliskach. - Pływamy tylko w strefach, które są przeznaczone do kąpieli. Jeśli chcemy pływać poza takimi strefami, musimy być odpowiednio przygotowani, asekurowani, mieć także ze sobą bojki pływackie - wyjaśnia Wojciech Rakowski, wójt gminy Zbiczno, prezes Zarządu Gminnego OSP.

Ratownicy apelują, by nad wodą zachować szczególną ostrożność, także podczas zbliżającego się długiego weekendu.