Letni cykl muzycznych imprez „na wodzie” podzieliła jej dotychczasowych organizatorów. W tym roku będzie ją przygotowywał kto inny - zwycięzca konkursu ogłoszonego przez władze Bydgoszczy. Realizatorzy poprzednich koncertów zarzucają miastu, że bezprawnie przywłaszczyło ich autorski pomysł. Urzędnicy zaprzeczają.

170 artystów na scenie nad Brdą, 30 tys. widzów - koncerty "Rzeka muzyki" zdobyły grono wielbicieli i były jedną z większych letnich atrakcji Bydgoszczy. Koncerty, które organizowano przez ostatnie dwa lata, zmieniają organizatora. - Nie chcemy odbierać bydgoszczanom "Rzeki muzyki" - projektu który polubili i pokochali, ale nie pozwolimy na łamanie naszych praw i odbieranie nam tego, co jest naszą własnością - mówi Dominika Matuszak.

Dominika i jej ojciec Waldemar Matuszak, na którego statku MS Jantar odbywały się koncerty, uważają, że są pomysłodawcami koncertów na wodzie i ich głównymi organizatorami. Inne zdanie mają przedstawiciele miasta. Twierdzą, że pomysł powstał w bydgoskim ratuszu. - Nazwa i logotyp został w urzędzie patentowym zarejestrowany w czerwcu 2015 roku na wniosek miasta Bydgoszcz i to miasto Bydgoszcz ma prawo do nazwy i logotypu - zaznacza Anna Strzelczyk-Frydrych z Urzędu Miasta Bydgoszczy.

W tym roku zorganizowano konkurs ofert, który wygrał inny przedsiębiorca - teraz to on przedstawi swój scenariusz imprezy i zorganizuje cykl koncertów na nowej scenie przy Operze Nova.

Obie strony nie wykluczają sądowej drogi rozstrzygnięcia konfliktu.