To już oficjalne pożegnania z gimnazjami. Minister edukacji narodowej przedstawiła w piątek założenia reformy systemu edukacji. Wraca 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum. Przedstawiając projekty zmian, Anna Zalewska zapowiedziała, że szkoła ma nie tylko kształcić i przygotowywać absolwenta do podjęcia pracy, ale również wzmocnić swoją funkcję wychowawczą. Zdaniem minister, gimnazja nie spełniły swojej funkcji wyrównywania szans edukacyjnych uczniów.

VI klasa szkoły podstawowej, rocznik 2004 - to właśnie tych uczniów czeka najwięcej zmian. W tym roku szkolnym mieli kończyć podstawówkę, ale pozostaną w niej jeszcze dwa lata. Choć byli przygotowani, że pójdą do gimnazjum, to większość z nich cieszy się z takiego obrotu sprawy. - Jeszcze nie wiem, jaka jest podstawa w gimnazjum, ale chyba bym wolała zostać w podstawówce - wyznaje Martyna, szóstoklasistka z SP nr 46 w Bydgoszczy. - Wolałabym zostać w podstawówce, bo tu ma się tych samych przyjaciół - nic się nie zmienia - wtóruje Kamila. - Chciałbym pójść do gimnazjum, bo wolałbym zmienić szkołę i mieć innych nauczycieli - zdradza Mateusz. - Znam swoją szkołę, wiem gdzie są klasy, nauczyciele też są fajni - mówi Natalia. - Po pierwsze - znam nauczycieli, a po drugie - w gimnazjum, jak już te hormony buzują, jak się za dużo osób nie zna, to często popadamy w konflikty, ludzie się biją, zachowanie się obniża - uważa Michał

To właśnie problemy wychowawcze, które generuje ten typ szkół miał przemawiać za likwidacją gimnazjów. Minister edukacji narodowej, prezentując założenia reformy oświaty, skazywała również, że zbyt częste zmiany szkół nie wpływają pozytywnie na poziom kształcenia. - Sześcioletnia szkoła podstawowa, trzyletnie gimnazjum, trzyletnie liceum powoduje nie tylko obniżenie jakości kształcenia, ale przeszkadza w edukacji i ogranicza motywację ucznia - ocenia Anna Zalewska.

Nowa ustawa „Prawo oświatowe”, którą zaprezentowała minister edukacji narodowej, zastąpić ma wielokrotnie zmienianą ustawę o systemie oświaty. Anna Zalewska przekonywała w piątek, że reforma jest przemyślana, odpowiedzialna i rozłożona na wiele lat. Jej najważniejsze założenia to powstanie 8-letnich szkół podstawowych, 4-letnich liceów. Uczniowie w technikach będą uczyć się pięć lat. Zamiast szkół zawodowych, powstaną szkoły branżowe 1. i 2. stopnia.

Wprowadzone zmiany mają ograniczyć dowożenie dzieci do szkół. Gimnazja, które funkcjonują samodzielnie, mają pięć lat na przekształcenie. Dotyczy to również szkół sportowych, artystycznych czy niesamorządowych - takich jak Gimnazjum Akademickie w Toruniu, których dalsze funkcjonowanie będzie rozpatrywane indywidualnie.

Przedstawiciele związku zawodowego Solidarność Oświata dają zmianom „zielone światło”. - Część naszych wątpliwości została rozwiana, bo pokazuje bardzo dużą elastyczność dotyczącą przekształcania - praktycznie w każdą szkołę - ale nam zależy na szczegółach dotyczącą nauczycieli i przechodzenia nauczycieli z jednego typu szkół do innych - nie ukrywa Sławomir Wittkowicz, przewodniczący WZZ Solidarność Oświata.

Bo szkoły podstawowe będą musiały zatrudnić teraz nauczycieli fizyki i chemii, którzy uczyliby uczniów klas VII i VIII. - Szkole nie jest potrzebna rewolucja tylko ewolucja. Czyli każda zmiana, która się wprowadza, powinna być przygotowana i wprowadzana stopniowo, ponieważ dzieci to jest żywy organizm i wprowadzanie rewolucyjnych zmian do niczego dobrego nie prowadzi - uważa Lukrecja Trzemżalska-Naganowska, dyrektor SP nr 46 w Bydgoszczy

Podstawy programowe mają być znane pod koniec listopada. Duże obawy nauczycieli i rodziców budzi rok 2019, kiedy dzisiejsi szóstoklasiści pójdą do I klasy szkoły średniej. Pierwszą klasę zaczynać będą też uczniowie, którzy są teraz w I klasie gimnazjum. - Nie ma obawy, że będzie między nimi konkurencja oni będą w odrębnych klasach - przekonuje minister Zalewska.

Na koniec 8-letniej szkoły podstawowej uczniowie zdawać będą egzamin. Będzie on obejmował cztery przedmioty: język polski, matematykę, język obcy i historię. I to on będzie decydował o wstępie do szkoły średniej.