Likwidacja skrajnego ubóstwa, lepsza jakość życia polskich rodzin i pozytywne tendencje demograficzne - Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej podsumowuje rok funkcjonowania programu „Rodzina 500+”. Urzędnicy chcą przyjrzeć się całemu systemowi świadczeń rodzinnych po wprowadzeniu zasiłku wychowawczego.

Bez zasiłków z pomocy społecznej trudno było utrzymać siebie i szóstkę dzieci, a i tak na wszystko nie starczyło. - Nie było to fajne, bo jak miałam „macierzyńskie”, to nie były to wielkie pieniądze. Do tego zasiłek rodzinny i z tytułu wielodzietności, a dopiero teraz dostaję alimenty na czwórkę dzieci- wyznaje Monika Kurpik. Po wprowadzeniu programu „Rodzina 500+” Monika Kurpik nie potrzebuje już państwowych świadczeń. To jeden z pozytywnych efektów tego rządowego programu.

Potwierdzają to dane ośrodków pomocy społecznej. Zanim rodziny otrzymały zasiłek wychowawczy, 83 tys. z nich korzystało ze świadczeń. W 2016 roku było ich prawie 6 proc. mniej. - Zrezygnowały z zasiłków okresowych, które były na podstawowe potrzeby rodzin; z dożywiania dzieci, ale też z zasiłków celowych - wymienia Dorota Hass, dyrektor wydziału polityki społecznej Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy.

Kupno butów i kurtek na zimę, komputera wyjazd na wakacje nie jest już takim finansowym wysiłkiem. I wbrew wcześniejszym obawom, fundusze z programu „500+” są wydawane są zgodnie z przeznaczeniem. Tylko 56 rodzin w całym województwie, zamiast pieniędzy, otrzymuje bony rzeczowe. Po 12 miesiącach Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej chce zebrać opinię, dotyczące jego funkcjonowania i sprawdzić, jak funkcjonuje cały system pomocy społecznej. Rozważana jest m.in. zmiana procedur dotyczących przyznawania świadczenia osobom, które przebywają za granicą. Teraz na decyzję czeka się zdecydowanie dłużej niż ustawowe trzy miesiące. - To jest problem związany z niedostatkiem instrumentów, którymi dysponują ośrodki pomocy społecznej, realizujące świadczenia - wyjaśnia Marcin Zieleniecki, podsekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.

W piątkowym spotkaniu uczestniczyły również rodziny zastępcze i przedstawiciele placówek wychowawczych. Pieniądz w programie „Rodzina 500+” podąża za dzieckiem, stąd też wielkie zmiany, jakie zaszły w tych instytucjach. - Wzrosło przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, przynależności dzieci do grupy, w szkole. Dzieci poczuły się lepsze niż było do tej pory - przyznaje Katarzyna Lis z Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej w Bydgoszczy. - Nie ma już problemu z wyjazdem na wakacje, gdzie wcześniej np. przez rok czy półtora trzeba było uzbierać trochę pieniędzy, żeby móc wyjechać - dodaje Adam Joppek, prowadzący Rodzinny Dom Dziecka w Bydgoszczy.

Na Kujawach i Pomorzu w programie uczestnicy 141 tys. rodzin. 216 tys. dzieci jest objętych świadczeniem W 2017 roku trafi do nich 1,4 mld zł. - My czekamy na te wymierne korzyści demograficzne. My wiemy już, że jest dobrze, ale musimy poczekać na twarde dane - tłumaczy Mikołaj Bogdanowicz, wojewoda kujawsko-pomorski.