To najstarszy i największy turniej sprawnościowy dla szkół podstawowych w Bydgoszczy. W tym roku w eliminacjach wzięło udział 18 ekip. Cztery najlepsze uczestniczyły w wielkim finale. Za nami 49. "Biały Miś".

Kolejny raz wielki finał „Białego Misia” rozegrany został w hali Łuczniczka. Młodzież do walki zagrzewali bydgoscy sportowcy, którzy w przeszłości również startowali w tych rozgrywkach. - Brałam udział w podstawówce w takich zawodach. Oczywiście to zawsze była fajna zabawa. Ale też rozwój tu się liczy: żeby dzieciaki nie siedziały przed telewizorem, a właśnie się poruszały i porobiły coś innego - przyznaje Karolina Portalska, siatkarka Pałacu Bydgoszcz.

Organizatorzy kolejny raz przygotowali dla uczestników różne konkurencje sprawnościowe. Dzieci do udziału w „Białym Misiu” nie trzeba namawiać. - Jest spora grupa uczniów, którzy bardzo chętnie biorą udział i nie ma problemów z nakłonieniem ich czy zachęceniem do udziału w zawodach. Musimy robić czasem „odsiew” i wybrać najlepszych, więc problemów nie ma - Marek Kowalski, nauczyciel wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej nr 63 w Bydgoszczy.

Dla wielu z nich jest to pierwsza tak duża impreza sportowa w życiu. Dlatego chętnie biorą w niej udział. - Dzieci czasami nie chcą chodzić na wf. Bo jest nudny, bo czasami jest metoda „mata”, czyli rzuca się piłkę i „mata i grajta”. Jednak wtedy, kiedy są przygotowania do zawodów, zupełnie inne emocje grają, pojawia się adrenalina, współzawodnictwo, chęć zwycięstwa, a tu jeszcze dodatkowo to, że się walczy za swoją szkołę - opowiada Alicja Polewska, zastępca redaktora naczelnego Gazety Pomorskiej.

W przyszłym roku "Biały Miś" obchodzić będzie już 50. lat. Z kolei w poniedziałkowym 49. finale tej imprezy triumfowała Szkoła Podstawowa nr 69.