"Mieszkanie dla młodych”, „Mieszkanie Plus” - to programy, które w ostatnim czasie powodują wzmożony ruch na rynku nieruchomości. Coraz więcej osób decyduje się na kupno mieszkania, czy domu, a to wydatek, na który poświęca się często oszczędności życia. Dlatego tak ważne jest bezpieczeństwo klientów na tym rynku. Bydgoscy pośrednicy postanowili o nie zadbać, tworząc Stowarzyszenie "Dla Bydgoszczy".

Oleg Abramczuk w Bydgoszczy mieszka od trzech lat. Właśnie teraz zdecydował, że czas kupić mieszkanie. Najpierw szukał sam, potem trafił na targi nieruchomości, ostatecznie po kilku miesiącach poszukiwań podjął decyzję o wyborze biura pośrednictwa. - Im bardziej szukaliśmy mieszkania, tym bardziej byliśmy przekonani, że będziemy potrzebowali pomocy pośrednika, bo jesteśmy obcokrajowcami i są niektóre rzeczy, których nie rozumiemy i byłoby dobrze, gdyby ktoś nam to do końca wyjaśnił - przyznaje.

Taką decyzję podejmuje coraz więcej osób, choćby dlatego, żeby oszczędzić czas. A fachowa wiedza, dotycząca tego rynku, przydaje się nie tylko obcokrajowcom. - Każda nieruchomość, którą proponuję klientowi, jest przeze mnie sprawdzona pod względem prawnym. Klienci sprzedający nie zawsze są świadomi, że mają pewne braki w dokumentach, więc moim obowiązkiem jest również uzupełnienie tych dokumentów - zapewnia Małgorzata Tokarska, pośrednik nieruchomości.

Wybór pośrednika nie jest jednak prosty, tym bardziej, że biur pośrednictwa powstało w ostatnich kilku latach całe mnóstwo. - Poczytaliśmy w internecie, kto już długo jest na rynku, poczytaliśmy opinie - zdradza Oleg Abramczuk.

Uwolnienie zawodu pośrednika w obrocie nieruchomościami spowodowało, że w tej profesji może dziś pracować każdy. Tymczasem Urząd ochrony Konkurencji i Konsumentów w Kujawsko-Pomorskiem, poza pojedynczymi wizytacjami, nie przeprowadził żadnej zaplanowanej kontroli tego rodzaju usług od kilku lat. Takie inspekcje prezes UOKiK zleca w sytuacji, gdy zwiększa się liczba skarg. - Jeżeli chodzi o pośredników nieruchomości, to nie ma lawiny takich skarg w porównaniu do innych usług - informuje Krzysztof Lehmann z UOKiK w Bydgoszczy.

Nie oznacza to jednak, że problemu nie ma. - Nie wiem, czy problemu nie ma, czy konsumenci nie wiedzą, że jeżeli to ma formę zbiorowego naruszenia interesów konsumentów, to mogą się zgłaszać do nas - przyznaje Krzysztof Lehmann.

Żeby przeciwdziałać oszustwom na rynku i zadbać o bezpieczeństwo klientów, przedstawiciele kilkunastu bydgoskich biur nieruchomości postanowili się zrzeszyć. - Chcemy edukować naszych agentów, uświadamiać ich w tym, żeby w swojej pracy byli jak najlepsi i przez to oszczędzali czas i pieniądze naszych klientów - tłumaczy Radosław Białkowski, prezes Rezydent Nieruchomości, Stowarzyszenie „Dla Bydgoszczy”.

Chcą też wyłapywać nieuczciwych konkurentów, a w takiej grupie - jak mówią - łatwiej.