Zgodnie z przepisami i planem zagospodarowania zaakceptowanym przez radnych - prezydent Bydgoszczy odniósł się do sprawy wywłaszczeń przedsiębiorców z ulicy Fordońskiej, o której w czwartek informowali przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości. Rafał Bruski skomentował także informacje o związkach swojego syna z zainteresowaną przebudową firmą.

„Uchwalając plan zagospodarowania, zawsze kierujemy się interesem miasta” - podkreśla Rafał Bruski. Prezydent Bydgoszczy odniósł się w ten sposób do czwartkowych wypowiedzi przedstawicieli PiS, którzy alarmowali, że miasto wspiera duże centra handlowe kosztem rodzinnych firm. Chodzi o wywłaszczenia przedsiębiorców, którzy swój biznes prowadzą przy ul. Fordońskiej. W miejscu, w którym prowadzą firmę, ma powstać droga dojazdowa i parking centrum handlowego. - Przeniesienie nas nie jest takie łatwe. Mamy spory park maszynowy - tłumaczy Waldemar Piniarski, współwłaściciel firmy.

Prezydent Bydgoszczy tłumaczy, że wszystko w tej sprawie odbyło się zgodnie z przepisami, a wywłaszczenia są koniecznością przy porządkowaniu miejskiej przestrzeni. - Przede wszystkim służy to szybszemu później procesowi realizacji inwestycji i porządkowania przestrzeni publicznej. Została przedstawiona pełna informacja radnym, którzy mieli możliwość zapoznania się z materiałem i ze skutkami - wyjaśnia Rafał Bruski.

Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości nadal jednak pytają o udział w sprawie syna prezydenta Bruskiego, który związany jest z firmą wnioskującą o zmianę planu zagospodarowania terenu przy Fordońskiej. - My dzisiaj oczekujemy wprost odpowiedzi na jedno pytanie: „Czy to jest transparentne?”. Nie jest to transparentne i będzie cały czas budzić tego typu emocje - mówi Tomasz Rega, radny PiS. - Tu, w tym przypadku, wciągnięto do gry mojego syna. Zajmuje się finansami generalnie rzecz biorąc, na proces decyzyjny w tej sprawie nie miało to żadnego wpływu - zapewnia prezydent Bruski.

Prezydent miasta podkreśla, że przedsiębiorcom zostanie zaproponowane odszkodowanie lub wymiana działek. - Będzie to dla nas decyzja bardzo bolesna i trudna, bo 30 dni jest na opuszczenie budynku. Ja nie widzę takiej sytuacji, że można w 30 dni przenieść firmę, którą budowaliśmy dwa lata - komentuje Waldemar Piniarski.

Prezydent Bruski zapowiedział, że w przyszłym tygodniu odbędzie się w tej sprawie spotkanie się z przedsiębiorcami.