Rektorzy regionalnych uczelni publicznych obawiają się skutków planowanej reformy szkolnictwa wyższego. Po wprowadzeniu zmian, zyskać mają największe polskie uniwersytety, pozostałe mogą być - według rektorów - marginalizowane w staraniach o pieniądze na badania i rozwój. Receptą na wzmocnienie ich pozycji ma być zacieśnienie współpracy UMK, UKW i UTP. O przyszłości regionalnych uczelni publicznych rektorzy rozmawiali z posłami z Parlamentarnego Zespołu Miłośników Ziemi Bydgoskiej, którzy uwagi naukowców przekażą wicepremierowi Jarosławowi Gowinowi

To naukowa rewolucja: powstaną nowe typy uczelni, zmienione zostaną zasady finansowania szkolnictwa wyższego oraz zasady przyznawania tytułów naukowych. Trzy grupy ekspertów już przygotowały zamierzenia nowej ustawy. Propozycje budzą jednak kontrowersje środowisk naukowych. Bo na zmianach skorzystają głównie największe i najstarsze uczelnie w kraju uniwersytety z kujawsko-pomorskiego obawiają się, że znajdą się na przegranej pozycji. - Jest to ustawa, która tworzy w Polsce same centra, a zupełnie zapomina o peryferiach. Nie ma takiego modelu zarządzania, gdzie nie ma zupełnie peryferiów. Dyskutujemy nad tym, by stworzyć rozwiązanie dla tych uczelni nieco mniejszych, młodszych - tłumaczy prof. dr hab. Jacek Woźny, rektor Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.

Bo one dostaną dużo mniejsze pieniądze z budżetu na badania naukowe. O swoją pozycję martwi się zarówno najmłodszy w kraju Uniwersytet Kazimierza Wielkiego, jak również największy w regionie Uniwersytet Mikołaja Kopernika. - Widzimy siebie nie w osamotnieniu, ale we współpracy z wiodącymi uczelniami bydgoskimi, bo razem jesteśmy w stanie osiągnąć jeszcze więcej niż każdy z osobna - podkreśla prof. dr hab. Jacek Kubica, prorektor UMK ds. Collegium Medicum.

Szansą na rozwój ma być współpraca. Już wkrótce rozmowy mają przekuć się na konkretne działania. UKW i UTP chcą stworzyć związek uczelni, możliwe że poszerzony w przyszłości o UMK. - Jestem za tym, by budować kierunki międzyuczelniane; żeby budować wydziały międzyuczelniane. Jest to możliwe, bo mamy specjalistów, którzy są rozproszeni. Jesteśmy w stanie połączyć ich w jeden organizm, który da nową jakość - przekonuje prof. dr hab. inż. Tomasz Topoliński, rektor Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy.

I tak, w planach jest utworzenie międzyuczelnianej weterynarii, biotechnologii czy informatyki. O szansach i pomysłach na wzmocnienie uczelni publiczny w regionie rektorzy rozmawiali z posłami, którzy tworzą Parlamentarny Zespół Miłośników Ziemi Bydgoskiej. Wnioski zostaną przekazane do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. - Najważniejszą rzeczą, o której powinniśmy rozmawiać z panem premierem Gowinem, to o tym, aby w ramach nowej ustawy była zapisana swoista premia za tworzenie konsolidacji, współpracy - twierdzi Tomasz Latos, poseł PiS.

Uwagi do projektów dołączyły także władze Akademii Muzycznej. - O uczelniach artystycznych wspomina się w tych projektach ustaw, ale wspomina się marginalnie. Jeżeli powstaje projekt nowego prawa, to chcielibyśmy w tym prawie czuć się lepiej, niż w ustawie która funkcjonuje dzisiaj - przyznaje prof. zw. dr hab. Jerzy Kaszuba, rektor Akademii Muzycznej w Bydgoszczy.

W sejmowych komisjach wciąż opiniowany jest projekt w sprawie utworzenia Uniwersytetu Medycznego w Bydgoszczy. Pomysł negatywnie ocenia senat UMK, pod znakiem zapytania stoi kompromisowe rozwiązanie, aby obok Uniwersytetu Medycznego w Bydgoszczy powstał nowy wydział lekarski w Toruniu. - Póki co, tego typu pomysły, propozycje z mojej strony nie były wysłuchiwane i obawiam się, że póki co nic w tej sprawie się nie zmieni - nie ukrywa poseł Latos.

Trwa dyskusja nad założeniami nowego prawa do szkolnictwa wyższego. Ostateczny projekt ustawy zostanie zaprezentowany na wrześniowym Narodowym Kongresie Nauki.