"Jesteśmy rozżaleni, nie popieramy Łukasza Gajdzisa, a to dopiero początek naszych działań w tej kwestii” - komentują aktorzy Teatru Polskiego Bydgoszczy rekomendację Łukasza Gajdzisa na nowego dyrektora Teatru Polskiego w Bydgoszczy. Komisja konkursowa większością głosów zdecydowała w piątek, że to właśnie Gajdzis może zastąpić we wrześniu obecnego dyrektora bydgoskiej sceny Pawła Wodzińskiego.

Teatr Polski w Bydgoszczy dzień po konkursie na nowego dyrektora. Życie toczy się swoim rytmem. W repertuarze "Plastusiowy pamiętnik" i jeden kameralny spektakl. Większości aktorów w siedzibie nie ma, jest weekend, ale ci, którzy są, chętnie komentują piątkowy wynik konkursu. Kandydatem na dyrektora sceny jest aktor i reżyser Łukasz Gajdzis. - Jesteśmy rozczarowani, zirytowani, rozżaleni na to co się stało. Uważamy, że ten konkurs uwłacza standardom i merytoryce - nie ukrywa Piotr Wawer Jr., aktor, reprezentant związków zawodowych.

Aktorzy chcą ujawnienia protokołów z posiedzenia komisji, która w piątek obradowała ponad siedem godzin. Wiadomo, że reprezentant teatru w komisji nie podpisał końcowego protokołu. Trwają konsultacje z prawnikami. To zapowiada walkę zespołu i aktorów, którzy chcą zatrzymania na stanowisku obecnego dyrektora. - Na pewno będziemy apelować do pana prezydenta miasta w sprawie przyjęcia tej kandydatury i do Łukasza Gajdzisa, który wbrew opinii zespołu artystycznego startuje na dyrektora - zapowiada Piotr Wawer Jr.

Miasto, jako organizator konkursu, będzie musiało wziąć taki głos pod uwagę. - Ja na pewno zachęcałabym do współpracy zespół. Z tego, co wiem, pan Łukasz Gajdzis z wielkim szacunkiem wypowiadał się o zespole - mówi Iwona Waszkiewicz, zastępca prezydenta Bydgoszczy. - Nie mam z tym problemu. Moim zdaniem, nie ma żadnego kryzysu. W moim mniemaniu jestem młodym twórcą, mam 32 lata i mam za sobą doświadczenia, które są sukcesami moimi i idą za mną. Jestem członkiem środowiska teatralnego – mówił Łukasz Gajdzis w trakcie obrad komisji konkursowej.

Konkurs na dyrektora Teatru Polskiego w Bydgoszczy okazuje się niezwykle ważną rywalizacją. Głosy poparcia dla obecnego dyrektora płyną od części środowiska teatralnego z kraju. Krytyk teatralny Witold Mrozek napisał, że "usuwa się Pawła Wodzińskiego, który w ostatnim czasie miał najlepszy zespół w Polsce”. Inni pytają, czy w Bydgoszczy powtórzy się sytuacja znana z Teatru Polskiego we Wrocławiu, gdzie konkurs wygrał Cezary Morawski. A protest relacjonowały media w całym kraju.

Warto jednak zwrócić uwagę, że sytuację w teatrze bacznie obserwują także lokalne środowiska, od których nie zawsze płyną pochwały. Jeszcze przed rozstrzygnięciem konkursu grupa ponad 70 obywateli, artystów, literatów, a także widzów napisała własną petycję za zmianą formuły teatru. Nalegają, aby teatr nie tylko zmienił dyrektora, ale zmienił oblicze, otworzył się na różne światopoglądy i wrażliwości. Zdaniem autorów tego pisma, protest aktorów to niedopuszczalna presja. - My nie odbieramy aktorom prawa do integralności, ale tu się nie pojawia motyw widza - uważa Jarosław Jakubowski, pisarz, dramaturg.

Co jest pewne, jedyny profesjonalny teatr dramatyczny w Bydgoszczy czekają teraz duże zmiany. Niezależnie od decyzji prezydenta Bydgoszczy, budowanie zgody może potrwać wiele tygodni. W poniedziałek dyrektorzy teatru, którzy przegrali konkurs, zamierzają wydać oficjalne oświadczenie.