Czynnie walczyli z komunistyczną władzą. Nie liczyły się konsekwencje, lecz cel - odzyskanie przez Polskę suwerenności i respektowanie praw człowieka. Działacze opozycji antykomunistycznej odebrali w poniedziałek w Bydgoszczy z rąk prezesa IPN „Krzyże Wolności i Solidarności” - wśród nich była marszałek Senatu Alicja Grześkowiak, toruński astronom Jan Hanasz, była dyrektor Filharmonii Pomorskiej Eleonora Harendarska i prezes TVP Jacek Kurski. Odznaczenia, na wniosek prezesa Instytutu, przyznaje prezydent RP.

"Dość podwyżek, kłamstw i represji" - to opozycyjne hasło przeszło do historii. W 1985 roku ukazało się podczas transmisji telewizyjnej. Jego współautorem był Jan Hanasz. Astronom i działacz opozycyjny razem ze swoimi współpracownikami stworzył urządzenie, które pozwoliło na walkę z komunistyczną władzą. - W momencie, kiedy się przygotowywaliśmy do drugiej emisji, pojawili się działacze SB i nas aresztowali na kilka miesięcy - wspomina prof. Jan Hanasz, odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności.

Prof. Hanasz to jedna z 31 osób odznaczonych Krzyżem Wolności i Solidarności. Na liście uhonorowanych znalazła się też Eleonora Harendarska, była dyrektorka Filharmonii Pomorskiej. Po wprowadzeniu stanu wojennego pomagała opozycjonistom, którzy stracili pracę w znalezieniu zatrudnienia. - Wtedy to było bohaterstwo, jeśli ktoś decydował się na nielegalną działalność. Doskonale wiedzieliśmy, co nam grozi; że każda wpadka to jest po prostu więzienie - wyznaje Eleonora Harendarska.

Krzyż odebrała też była marszałek senatu, Alicja Grześkowiak. - Bardzo dziękuję za pamięć, o tych naszych dziejach, historii i wkładzie w odzyskanie wolności - mówi.

Bo każda z tych osób na swój sposób walczyła z komunistyczną władzą. Kolportaż podziemnych wydawnictw, ulotek, pomoc rodzinom opozycjonistów to tylko niektóre z podejmowanych działań. Wśród odznaczonych Krzyżem Wolności i Solidarności znalazł się też prezes Telewizji Polskiej, który będąc uczniem Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku, organizował szkolne protesty. - Działalność w podziemiu - a byłem w podziemiu od stanu wojennego do ‘89 roku - było czymś dla mnie tak świętym, niewinnym i szlachetnym, że nigdy się tym nie chwaliłem, nie robiłem powodu do wychylania piersi po medale. Jeśli IPN żył, to jest to piękne docenienie całej mojej młodości - nie kryje Jacek Kurski.

Krzyż Wolności i Solidarności przyznawany jest przez Prezydenta RP na wniosek prezesa IPN. - IPN zrobi wszystko aby o państwa działalności i państwa ofierze, poświęceniu została przekazana pokoleniom - deklaruje dr Jarosław Szarek, prezes IPN.

Odznaczenia przyznawane są działaczom opozycji antykomunistycznej od 2011 roku.