77 lat temu, na początku kwietnia, NKWD zamordowało ponad 21 tys. polskich oficerów i funkcjonariuszy publicznych, jeńców wojennych przetrzymywanych m.in. w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Zbrodnia przez lata była pieczołowicie ukrywana. Mimo to Polacy pamiętali i przekazywali pamięć o Katyniu kolejnym pokoleniom. W Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej w Grudziądzu władze miasta, parlamentarzyści, wojskowi, kombatanci i mieszkańcy uczcili pamięć zamordowanych.

- Niezrozumiałe jest, że tyle lat, tyle lat było to chowane - wyznaje Lucjan Borysewicz ze Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych. - Oddajemy hołd ofiarom zbrodni katyńskiej i przypominamy wszystkich wymordowanych przez NKWD na mocy decyzji władz Związku Sowieckiego z 5 marca 1940 roku. Dziś głośno możemy mówić i wypowiadać słowo „Katyń”. I dopominać się należnego szacunku dla najlepszych synów Polski; dla synów, którzy w lesie katyńskim ponieśli śmierć za naszą ojczyznę - przemawiał Robert Malinowski, prezydent Grudziądza.

Ofiarami zbrodni byli oficerowie, podoficerowie Wojska Polskiego, a także lekarze, prawnicy, urzędnicy, nauczyciele i funkcjonariusze służb mundurowych, którzy zostali wzięci do niewoli przez Armię Czerwoną. Jeńcy ginęli od strzału w tył głowy. Egzekucje trwały od kwietnia do maja 1940 roku. Ofiary zostały pogrzebane w zbiorowych mogiłach Katyniu, Charkowie oraz Miednoje.

Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej związany jest z rocznicą opublikowania przez Niemców oficjalnego komunikatu o odkryciu masowych grobów polskich oficerów w Lesie Katyńskim. Taką wiadomość przekazało berlińskie radio w 1943 roku.