Jest symbolem życia. Przez lata toczono spór o to, czy jest bardziej zdrowe, czy jednak źle wpływa np. na cholesterol. W wielkanocną niedzielę bez wątpienia króluje na świątecznym stole. Mowa o... jajku.

Jajo, jakie jest, każdy widzi, ale już nie każdy wie, że to istny cud natury nazywany źródłem życia; tuż przed świętami wielkanocnymi szczególnie ceniony i niezbędny w kuchni. - Jajko to jest tradycja z góry przypisane i po prostu musi być to jajeczko, prawda? - powiedział nam jeden z mieszkańców Bydgoszczy.

No i jest - by nie powiedzieć że wręcz króluje na świątecznych stołach - m.in. w żurze. I, jak zapewniają specjaliści, nie ma się co jaja... bać. - Jest to mit, że jaja wpływają na zwiększenie ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Nie powinniśmy się bać spożywania jaj. Zawierają one kwasy tłuszczowe omega-3 i zawierają one lecytynę, która przeciwdziała powstawaniu blaszki miażdżycowej - podkreśla Karolina Gruszecka, psychodietetyk.

Więc zalecenia mówiące o tym, by jeść dwa, trzy jaja tygodniowo, współcześnie są wręcz anulowane. I wielu, poza np, jajami faszerowanymi, sięga po bardziej wyszukane potrawy z jajem w roli głównej; np. po szakszuka. - Zaczynamy od podsmażenia cebuli, najlepiej na oleju kokosowym. Dodajemy do tego przyprawy - najważniejszy jest kumin, czosnek. Następnie dokładamy pomidory i na koniec, jak już wszystko jest podsmażone, wbijamy jajko - mówi Weronika Kurian, właścicielka cateringu.

I tak wybór pomiędzy jajkiem z majonezem a jajem pod postacią szakszuki, pozostawiamy telewidzom.