Wracamy do tematu sprzed kilku dni. W Wielki Czwartek z bydgoskiego lotniska porannym rejsem do Londynu nie odleciało 30 pasażerów. Podróżni za taki stan rzeczy winili zbyt wolno pracujących strażników granicznych, strażnicy wskazywali na zaostrzenie przepisów na zewnętrznych granicach Unii Europejskiej, a zarząd portu - na spóźnialskich podróżnych.

Sprawnie, płynnie, bez pośpiechu - tak we wtorek odbywała się kontrola osób odlatujących z Bydgoszczy lotniska. Ten sam przewoźnik, kierunek i odlot o 10.20, a sytuacja zupełnie inna: zrelaksowani pasażerowie, którzy o kłopotach podróżnych sprzed kilku dni nic nie wiedzieli i do odprawy stawili się tak jak zwykle. - Nie wiem? Godzinę, półtorej wcześniej i wszystko zgodnie z planem idzie – mówi jeden z pasażerów. - 40 minut wcześniej byłam – dodaje inna podróżna. „A słyszała pani o problemach pasażerów?” - pytamy. - Nie, może dlatego, że nie jestem stąd - przyznaje. - Dziesięć minut przed zamknięciem bramek byłem – zdradza kolejny pasażer. - Jest tak samo jak zwykle, bez żadnych obaw, że nie polecę – wyznaje inna pasażerka.

Jednak w ostatni czwartek było tu nerwowo. Rano odlatywały dwa samoloty - do Birmingham i Londynu. W hali odlotów zapanował chaos. Straż graniczna nie zdążyła odprawić wszystkich pasażerów. Do Londynu nie odleciało 30 podróżnych. - Pasażerowie zostali skierowani bezpośrednio do sklepów komercyjnych. Nie zgłaszali się systematycznie do kontroli granicznej. Część osób została odprawiona i zawrócona już po odprawie przez przedstawicieli portu. Straż Graniczna nie miała na to wpływu – tłumaczyła wówczas mjr Monika Szczygieł, dowódca Straży Granicznej w Bydgoszczy.

W związku z zagrożeniem terrrorystycznym i zmianą kodeksu granicznego strefy Schengen, od 7 kwietnia wszyscy podróżni podlegają systematycznej kontroli, strażnicy graniczni muszą szczegółowo weryfikować dane podróżnych, a to wydłuża ich odprawę. By uniknąć takich sytuacji - jak ta sprzed kilku dni - zarząd portu prowadzi rozmowy ze strażą graniczną i prosi pasażerów, by przyjeżdżali na lotnisko nawet dwie godziny przed planowanym odlotem. - Pasażerom za pomocą komunikatorów głosowych przypominamy o konieczności możliwie szybkiego przechodzenia do gate’ów; tak, aby pasażer spokojnie mógł przez te wszystkie kolejne etapy - czy to kontrole bezpieczeństwa czy później kontrole dokumentów – przejść - informuje Artur Niedźwiecki, rzecznik prasowy Portu Lotniczego Bydgoszcz SA.

Sprawą kłopotów pasażerów na bydgoskim lotnisku zajął się wojewoda kujawsko-pomorski i zaproponował wspólne spotkanie, w którym miałby wziąć udział marszałek województwa, zarząd portu lotniczego i straż graniczna.