Sąd Okręgowy w Toruniu przesłuchiwał w środę najważniejszego świadka w procesie, dotyczącym kłamstwa lustracyjnego byłego rektora UMK prof. Jana Kopcewicza. Grzegorz F. był funkcjonariuszem kontrwywiadu PRL i kontaktował się z rektorem toruńskiej uczelni. Według jego zeznań, profesor Kopcewicz nie podpisywał zobowiązania dotyczącego współpracy. Zdaniem prokuratora, nie musi to świadczyć o jego niewinności

Prof. Jan Kopcewicz był fikcyjnie zarejestrowanym tajnym współpracownikiem o pseudonimie "Leszek". Nie wiedział o tym i nigdy nie przekazywał informacji obciążających podziemie solidarnościowe - tak zeznawał przed sądem w Toruniu Grzegorz F., były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa. - Nie traktowałem tego jako źródło informacji i nie prosiłem go nigdy o to, żeby pisał. To była rejestracja fikcyjna, za co gorąco przepraszam panie profesorze - przyznaje były „esbek”.

Środowe zeznania przed sądem nieco różniły się od tych, które Grzegorz F. złożył w listopadzie ubiegłego roku w prokuraturze. Wtedy powiedział m.in., że współpraca z profesorem Kopcewiczem była prawdziwa i owocna. Prokurator zwraca uwagę, że fikcyjne zarejestrowanie TW „Leszek" nie wyklucza rzeczywistej współpracy profesora Kopcewicza z „bezpieką”. - Jeżeli spotykając się z oficerem, przekazuje informacje, zachowuje w tajemnicy ten fakt, czyli nie mówi o tym innym osobom, a w szczególności zainteresowanym, to zgodnie z ustawą mamy do czynienia ze współpracą - argumentuje Krzysztof Grodziewicz, prokurator IPN w Gdańsku.

Prof. Kopcewicz przyznaje, że miał kontakt z funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa w związku z jego zagranicznymi wyjazdami naukowymi oraz pełnionymi funkcjami prorektora i rektora. Zaznacza jednak, że to nie była współpraca. - Wtedy się Toruń "palił" przez uniwersytet. Ja byłem 24 godziny do dyspozycji. Tylko na moją zgodę Służba Bezpieczeństwa mogła wejść do akademików, a tam się działy najważniejsze rzeczy, w związku z tym oni ciągle do mnie docierali - tłumaczy, były rektor UMK.

Profesor zapewniał, że wszystkie składane przez niego oświadczenia lustracyjne są prawdziwe. Na czwartek zaplanowano kolejne przesłuchania w tej sprawie.