Finansowy skandal w Toruniu. W Zespole Szkół nr 7 odkryto nieprawidłowości w dokumentach finansowych. Według szczegółowej kontroli, księgowa placówki przelewała szkolne pieniądze na swoje konto. Sprawą zajęła się już prokuratura.

Kontrola przeprowadzona w Zespole Szkół nr 7 wykazała, że główna księgowa od co najmniej siedmiu lat przelewała pieniądze placówki na własny rachunek. Łącznie to ponad pół miliona złotych, w większości z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych.

Właśnie dlatego władze miasta złożyły na księgową zawiadomienie do prokuratury. - Postępowanie będzie dotyczyło sprawdzenia, czy zaistniało przestępstwo zaistnienia kradzieży mienia o znacznej wartości - informuje Judyta Głowacka, p.o. szefa Prokuratury Rejonowej Toruń Centrum-Zachód.

A za to grozi nawet do 10 lat więzienia. Śledczy sprawdzą także, jaką winę w całej sprawie ponosi dyrektor placówki, który - według prawa - odpowiada za jej finanse. W czasie, w którym dochodziło do nieprawidłowości, dyrektorów było dwóch. To jednak obecna kierowniczka, która na stanowisku jest od nowego roku szkolnego, zgłosiła podejrzenie nieprawidłowości w dokumentach, co poskutkowało dodatkową kontrolą urzędników. - Kontrola stwierdziła, że główna księgowa miała wolny, swobodny dostęp do urządzenia autoryzacyjnego, czyli tokena, którym autoryzowano wszelkie polecenia płatności - zdradza Zbigniew Fiderewicz, zastępca prezydenta Torunia.

Księgowa Zespołu Szkół nr 7, która w placówce pracuje od 26 lat, od czasu kontroli znajduje się na zwolnieniu lekarskim.

Władze miasta zapowiadają zaostrzone kontrole finansowe we wszystkich szkołach w Toruniu.