Pytają mieszkańców o ich potrzeby i obiecują interwencję. Członkowie bydgoskiego koła .Nowoczesnej rozpoczynają akcję społeczną " Potrzeby Bydgoszczy". Działacze chcą poznać problemy mieszkańców różnych dzielnic miasta i znaleźć ich rozwiązanie. Na konferencji prasowej odnieśli się również do decyzji wojewody w sprawie programu przewidującego dofinansowanie zabiegów in vitro.

Remont nawierzchni chodnika, ławki przy alejce spacerowej, budowa siłowni na świeżym powietrzu lub otwarcie muzeum - to propozycje mieszkańców Fordonu, które trafiły na Bydgoską Mapę Potrzeb. Członkowie .Nowoczesnej rozpoczynają akcję społeczną, chcą poznać bolączki i potrzeby mieszkańców. - Dzisiaj rozmawiamy, natomiast w następnym kroku chcemy te potrzeby zaadresować. Będziemy kontaktować się z odpowiednimi urzędami, by były procedowane, będziemy w stałym kontakcie z mieszkańcami, żeby upewnić ich że zajmujemy się ich potrzebą - zapowiada Piotr Krzemiński, lider projektu "Potrzeby Bydgoszczy".

Po spotkaniach bezpośrednich zapowiadają spisanie dokumentu "Lepsza Bydgoszcz", w którym opiszą najpilniejsze potrzeby mieszkańców miasta. Politycy odnieśli się również do decyzji wojewody kujawsko-pomorskiego Mikołaja Bogdanowicza, który stwierdził nieważność uchwały Rady Miasta Bydgoszczy w sprawie programu leczenia niepłodności metodą in vitro. Inicjatorami projektu byli działacze .Nowoczesnej. Jeżeli szuka się wytrychów proceduralnych, żeby spowodować, by rodzice nie mogli mieć dzieci, to uważam za niewłaściwe zachowanie, dlatego będziemy starać się działać, by do sprawy wrócić i dalej ją prowadzić - twierdzi Maciej Wojtczak, przewodniczący koła .Nowoczesna Bydgoszcz.

Urzędnicy wojewody znaleźli w uchwale liczne błędy proceduralne i uznali, że została przyjęta z naruszeniem prawa. - Mamy wrażenie, że program wprowadzany przez Radę Miasta Bydgoszczy na wniosek posła Stasińskiego, który zmienił barwy partyjne, ma charakter światopoglądowy, polityczny, natomiast zastrzeżenia wojewody są merytoryczne i rzeczowe - odpowiada Adrian Mól, rzecznik prasowy wojewody kujawsko-pomorskiego.

Zmieniony projekt ma zostać ponownie wniesiony i poddany pod głosowanie radnych. Kwestię nieważności rozstrzygnie sąd administracyjny.