To było prawdziwe kolarskie święto. W trzeciej edycji Velo Toruń wzięło udział blisko 1,5 tys. osób, na czele z organizatorem i promotorem wydarzenia - Michałem Kwiatkowskim. Nasz mistrz świata wyruszył na trasę wspólnie z amatorami.

To jedyny taki dzień w roku. Michał Kwiatkowski w pierwszą niedzielę maja ustawił się w jednym szeregu z amatorami, by razem z nimi wyruszyć na trasę Velo Toruń. Mistrz świata z Ponferrady 2014 po mistrzowsku wywiązał się z obowiązków gospodarza, bo także dla niego był to szczególny czas. - To jest fajne, że możemy się spotkać w takim miejscu, połączyć przyjemne z pożytecznym, bo przecież spotykam się z kibicami po to, by im trochę podziękować za to, jak wiele siły i energii dodają mi szczególnie podczas tych złych momentów - przyznaje Michał Kwiatkowski.

”Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” - również na trasie. Dla większości kolarzy to nie wynik był najważniejszy, ale uśmiech i zdrowy wypoczynek. Właśnie dlatego kwietniowy mistrz świata w scratchu Adrian Tekliński tor zamienił na szosę. - Dla Michała Kwiatkowskiego można zrobić dużo, więc takiego zaproszenia nie mogłem nie przyjąć. I fajnie, że mogę tu być, na takim święcie kolarstwa - zapewnia kolarz Stali Grudziądz.

Kolarze wystartowali na trzech różnych dystansach: od 30 do ponad 100 km. Zorganizowano też wyścigi rodzinne. W sumie, w wydarzeniu pod hasłem "Velo" wzięło udział blisko półtora tysiąca uczestników.