Sławomir Katkiewicz był jednym z najlepiej zapowiadających się toruńskich gimnastyków. Na początku lutego jego sportowe marzenia przekreśliła ciężka kontuzja nogi. Od kilku tygodni walczy o powrót do zdrowia i w tej walce można go wspierać, również finansowo.

Skoki na trampolinie wykonywał tysiące razy, ale jeden techniczny błąd sprawił, że na trampolinę prawdopodobnie nie wróci. Udało się uratować jego życie, jednak walka o zdrowie wciąż trwa. Po niefortunnym zeskoku Sławek zerwał staw kolanowy, mięśnie i naczynia krwionośne w prawej nodze. Wciąż nie ma w niej czucia, a jego codzienność to teraz szpitalne łóżka albo dom. - Mentalnie trzymam się dobrze, rodzina mi dosyć mocno pomaga psychicznie. Sam muszę sobie po prostu uświadomić w głowie to, co się stało; jakoś to poukładać - wyznaje torunianin.

Sławek porusza się wyłącznie o kulach. Wciąż przyjmuje zastrzyki i lekarstwa a także przechodzi rehabilitację, jednak nie nogi a całego ciała. Tak próbuje wzmocnić organizm, bo przed nim jeszcze długa walka. - W momencie, jak będą pogojone rany, to lekarze będą dalej działać. Z tego, co rozmawialiśmy, to pierwszą operacją będzie zespolenie kości strzałkowej, bo jest złamana. Pierwsze co, to muszą zrobić to, a potem sukcesywnie będą każdą inną część nogi zespalać -opowiada Agnieszka Katkiewicz, mama Sławka.

Powrót do zdrowia będzie go kosztował nie tylko dużo energii, ale również pieniędzy. Wszelkie dane, dotyczące pomocy dla Sławka, można znaleźć na facebooku, pod hasłem "Pomóżmy Sławkowi".