Mniej czereśni, truskawek, czy wiśni. Przymrozki w kwietniu i maju dały się we znaki sadownikom. Z niepokojem na swoje pola spoglądają również plantatorzy warzyw. A mniejsze plony i zbiory to wyższe ceny dla konsumentów. Urząd Wojewódzki powołuje specjalne komisje, które będą szacowały ewentualne straty.

- Tutaj jest śliwka jeszcze w kwitnieniu, właśnie ta późna, która my najbardziej cenimy, węgierka tradycyjna. Ona jest w fazie jeszcze kwitnienia. Jeszcze nie bardzo widać, ile tych kwiatów będzie pozytywnych, gdzie zbuduje zawiązkę śliwki - mówi Jan Iwanowski, prezes Stowarzyszenia „Strzelecka Dolina”.

Ile drzewa wydadzą owoców, będzie wiadomo w najbliższych tygodniach. Pogoda nie sprzyja sadownikom. W zależności od uprawy i jej położenia, straty spowodowane przymrozkami mogą być bardzo duże. - U mnie, jeżeli chodzi o śliwkę, to pierwsza co kwitła, to można oszacować straty na 40-50 proc. Bo nawet te zawiązki, które zbudowała śliwka, to niektóre się pomarszczyły. Już widać, że zostały porażone mrozem. I one po prostu opadną - wyjaśnia Jan Iwanowski.

Pogoda miała również wpływ na aktywność pszczół. Niskie temperatury, silne wiatry i intensywne opady zniechęciły owady do pracy, a co za tym idzie może być mniej zapylonych owoców. - Czereśnie i wiśnie – tu są bardzo duże straty. Nawet określił jeden sadownik, że prawie 100 proc., ponieważ kwiatu nie ma. Śliwki natomiast oceniają straty na 50 proc.; jabłonie - tak jak było mówione - będziemy musieli troszeczkę poczekać bo to nie jest ten czas - ocenia Krzysztof Franciszek Szala, wójt Gminy Dobrcz.

Według sadowników, przyroda jest dwa tygodnie opóźniona w stosunku do tego co działo się o tej porze w ubiegłych latach. Niskie temperatury zmroziły m.in. truskawki i poziomki. - Dużym problemem są truskawki wczesne, te które już rozpoczęły proces kwitnienia. I te temperatury spowodowały to, że kwiaty przemarzły. Z reguły przemarzają te kwiaty najlepsze, z których są najładniejsze owoce i tu można by powiedzieć, że może być problem - tłumaczy Małgorzata Kołacz z Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie.

Starty szacować będą specjalne komisje powołane przez wojewodę. Wnioski o powołanie takich komisji składają już pierwsi włodarze gmin w regionie. Urzędnicy spodziewają się, że z każdym dniem wniosków może przybywać. - Na razie trudno to ocenić, bo to jest etap wstępny, bo wnioski będą jeszcze spływały - takie są zapowiedzi. Jednak skala nie wydaje się taka dużo, bo na razie zgłosiło dopiero sześć gmin, a dwie się zapowiedziały. Gmin jest 144, więc miejmy nadzieję, że skala nie będzie aż tak duża - przyznaje Iwona Gilewicz, zastępca dyrektora Wydziału Infrastruktury i Rolnictwa Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy.

Owoców w tym roku na rynek może trafić dużo mniej, a to w konsekwencji może doprowadzić do podwyżek cen truskawek, czy czereśni.