Polska gęś kołudzka podbija daleką Japonię. Wygrywa konkurencję m.in. z ptactwem z Chin. Ponieważ Japończycy cenią sobie niezwykłe właściwości gęsiego puchu, postanowili sprawdzić, jak polskim hodowcom udaje się uzyskać tak wysoką jakość. W poszukiwaniu odpowiedzi odwiedzili Zakład Doświadczalny Instytutu Zootechniki w Kołudzie Wielkiej.

Choć nie została drugą Japonią, to Polska - a dokładniej, nasz region - ma coś, czego zazdroszczą nam Japończycy. Mowa o gęsi białej kołudzkiej. Zdaniem biznesmenów z „kraju kwitnącej wiśni”, jej puch nie ma sobie równych na całym świecie. Postanowili sprawdzić, jak polskim hodowcom udaje się uzyskać tak wysoką jakość. Japonia jest największym partnerem Polski w imporcie gęsiego puchu. - Mamy okazję, by dowiedzieć się, jak wygląda hodowla gęsi w Polsce. W naszym kraju puch z polskich gęsi jest bardzo ceniony i uchodzi za najlepszy na świecie - przyznaje Motoshige Yahagi, przedsiębiorca z Tokyo Nishikawa.

Ma 100 proc. sprężystości, można go prać, a i tak powraca do pierwotnego stanu - tak Japończycy chwalą gęsi puch od kołudzkiej gęsi, dlatego nieprzypadkowo postanowili zwiedzić tutejszy zakład. Aż 98 proc. gęsi w Polsce właśnie stąd wywodzi swój genotyp. Rocznie w Kołudzie Wielkiej wykluwa się ponad 360 tys. piskląt. - To właśnie Japończycy najbardziej zabiegają o pozyskiwanie puchu i pierza z gęsi białej kołudzkiej. Oni zawsze twierdzą - na pytanie „Dlaczego akurat polska gęś, i to kołudzka, a nie chińska, którą macie pod nosem?” - że „wyroby z udziałem waszego puchu, waszej gęsi i pierza to u nas górna półka” - zdradza Eugeniusz Kłopotek, dyrektor Zakładu Doświadczalnego Instytutu Zootechniki w Kołudzie Wielkiej.

Ale gęsi to nie tylko pierze i puch, ale przede wszystkim szlachetne i zdrowe mięso. Przez lata największym importerem polskiej gęsiny były Niemcy. Rocznie za naszą zachodnią granicę trafia ponad 20 tys. ton gęsiego mięsa. Jednak dzięki prowadzonej przez Kujawsko-Pomorski Urząd Marszałkowski od siedmiu lat akcji "Gęsina na świętego Marcina", gęś w wielkim stylu powróciła na polskie stoły, a spożycie gęsiny wzrosło o ponad 400 proc. - Coraz więcej lekarzy zaleca jedzenie mięsa gęsiego nawet na różne choroby - Alzheimera, cukrzycę, skórę. Coraz więcej autorytetów z medycyny mówi, że jedzenie mięsa gęsiego jest antidotum na tzw. choroby cywilizacyjne XXI wieku - argumentuje Andrzej Klonecki, prezes Fundacji Hodowców Polskiej Białej Gęsi.

Dzięki wysokiej jakości i działaniom promocyjnym, polska gęś biała staje się największym hitem eksportowym nie tylko regionu, ale i wizytówką narodową. - To mięso jest bardzo zdrowe, jest nasze, szczególnie ta hodowla przyzagrodowa promowana przez Fundację Polskiej Białej Gęsi. To gęsi chowane ekologicznie i dlaczego nie wspierać rodzimego gospodarstwa? - podkreśla Mikołaj Bogdanowicz, wojewoda kujawsko-pomorski.

Dalszej współpracy między polskimi hodowcami a japońskimi przedsiębiorcami poświęcone było także II Forum Gospodarcze.