Dla pracowników to praca marzeń, dla pracodawców tania siła robocza - Ukraińcy coraz chętniej i łatwiej znajdują zatrudnienie w Polsce. Zapotrzebowanie jest duże; zwłaszcza teraz, gdy bezrobocie spadło i o polskiego, wykwalifikowanego pracownika ciężko. Jak legalnie zatrudnić cudzoziemca, dyskutowano podczas konferencji dla pracodawców, zorganizowanej w Wyższej Szkole Gospodarki w Bydgoszczy.

Dla Iryny Protas, studentki z Ukrainy, to druga praca podjęta w Polsce. - To jest fajna praca w biurze, ciągle są rozmowy, maile. Staram się podwyższyć swój poziom języka - opowiada studenta i pracownik Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy. Iryna pracuje w biurze rekrutacji na umowę zlecenie. Powrotu do kraju nie zakłada, bo - jak mówi - nie ma do czego wracać.

Ukraińcy to wciąż najliczniejsza grupa cudzoziemców, która decyduje się na pracę w Polsce. To pracownicy wyjątkowo cenieni przez pracodawców. - On jest silnie zmotywowany. On przyjeżdża zarobić pieniądze, żeby intensywnie pracować, jest bardzo lojalny i przywozi umiejętności, których nie ma tutaj - argumentuje Krzysztof Sikora, konsul honorowy Ukrainy, prezydent WSG.

Na zatrudnienie cudzoziemca decyduje się coraz więcej firm. W tym roku bydgoski „pośredniak” zarejestrował 13 tys. wniosków pracodawców, którzy poszukują obcokrajowców. W ubiegłym roku o w tym samym czasie ta liczba była dużo niższa. Powód? - Przede wszystkim niskie bezrobocie, brak pracowników z odpowiednimi kwalifikacjami. Widać to w zawodach mechanicznych: spawacze, ślusarze - wymienia Tomasz Szpot z Powiatowego Urzędu Pracy w Bydgoszczy.

Jest praca, ale, by pracować legalnie, trzeba spełnić sporo warunków. - Żeby wjechać do Polski, oni muszą uzyskać wizę, starają się o zezwolenie na pracę i dopiero wtedy mogą tą pracę wykonywać. Procedury trwają od miesiąca do trzech, czterech, sześciu miesięcy - informuje Magdalena Jasiecka z Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy.

Dlatego niektórzy pracodawcy omijają skomplikowane procedury i zatrudniają cudzoziemców bez wymaganych zezwoleń. Na Kujawach i Pomorzu do takich sytuacji dochodzi niezwykle rzadko. - Zdarzają się przypadki, że po parę cudzoziemców w zakładzie w jakimś przedziale czasowym nie posiadało dokumentów czasowych na pobyt i pracę w Polsce - zdradza Mariusz Kowalski z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Bydgoszczy.

W takim przypadku konsekwencje ponoszą nie tylko pracodawcy, ale też pracownicy. Grzywny mogą wynieść nawet powyżej 3 tys. zł. O tym, jak legalnie zatrudnić cudzoziemca, rozmawiano podczas konferencji zorganizowanej przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych we współpracy z WSG. - Pracodawcy mogą się dowiedzieć, jak ubezpieczyć obcokrajowca w Polsce; jak legalnie zatrudnić obcokrajowca, podlegać ubezpieczeniu zdrowotnemu - wylicza Krystyna Michałek, rzecznik prasowy bydgoskiego oddziału ZUS.

Konferencja to kontynuacja poprzednich spotkać z pracownikami z zagranicy. W spotkaniu wzięło udział blisko 100 pracodawców.