Zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i zakaz opuszczania kraju dla kierowcy tira, który spowodował wypadek na Rondzie Fordońskim w Bydgoszczy. W tragicznym zderzeniu ciężarówki z taksówką, życie straciły trzy osoby. 34-letni kierowca przyznał sie do winy, ale nie potrafił wyjaśnić dlaczego nie ustąpił pierwszeństwa taksówce.

Łukasz P. usłyszał w czwartek w prokuraturze zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Może za to spędzić w więzieniu nawet 8 lat. Sąd nie zgodził się na trzymiesięczny areszt, zdecydował tylko o zakazie opuszczania kraju przez kierowcę tira, który w nocy z wtorku na środę wjechał na Rondo Fordońskie w Bydgoszczy i nie ustąpił pierwszeństwa prawidłowo jadącej taksówce. MAN dosłownie zmiażdżył opla omegę. Zginęły trzy osoby: 56-letni taksówkarz oraz pasażerowie - 34-letnia kobieta i 27-letni mężczyzna. - Powiedział tylko tyle, że przyznaje się, jest mu przykro ale nie potrafi wyjaśnić przyczyn, dlaczego to się wydarzyło. Nie wie, po prostu nie wie - informuje Piotr Dunal z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Północ.

Ustalono, że ciężarówka w momencie wypadku poruszała się z prędkością 68 km/h, przy dozwolonej "60". Biegli będą też sprawdzać czas pracy kierowcy - jak długo jechał bez odpoczynku.

Przekraczanie czasu pracy to najczęstsze wykroczenie popełniane przez zawodowych kierowców samochodów ciężarowych. Inspektorzy transportu drogowego ujawniają też ingerencje w pracę tachografu. - Kierowca bez prawidłowego minimum 9-godzinnego czy 11-godzinnego odpoczynku potrafi prowadzić pojazd przez kilka dni - zdradza Marcin Mroczkowski, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Bydgoszczy.

Inspektorzy transportu drogowego tylko w tym roku skontrolowali już 3644 pojazdów ciężarowych. Nałożyli mandaty karne na 1143 kierowców. Za naruszenia przepisów transportowych karano też właścicieli firm transportowych.

To już kolejny tak groźny wypadek w mieście z udziałem ciężarówki. W marcu na tym samym rondzie samochód osobowy zderzył się z ogromną ciężarówką amerykańskiej armii. W kolumnie, na platformie, przewożono bojowy wóz amerykańskiej piechoty. Siła uderzenia była tak duża, że „osobówka” obróciła się i drugim bokiem uderzyła w słup. Wtedy nikomu nic się nie stało.

Od 2019 roku kierowcy tirów w ruchu tranzytowym nie wjadą już do centrum Bydgoszczy. Obciążenie to ma przejąć budowana droga ekspresowa S5. Uchwałę, dotyczącą takiego zakazu, radni miejscy przyjęli już w 2013 roku, uzależniając ją właśnie od budowy drogi szybkiego ruchu. - Chodzi o to, żeby ograniczać ruch tych ciężkich samochodów w mieście. Jest to oczywiście niebezpieczne, a te ostatnie przypadki na to wskazują. Będzie oczywiście także czystsze środowisko. Po to są budowane drogi ekspresowe, autostrady, żeby ten główny ruch był przenoszony na te dużo bezpieczniejsze drogi - zaznacza Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy.

To były szczególnie niebezpieczne dni na drogach regionu. W środę po południu na ul. Szubińskiej w wypadku drogowym zginął 36-letni motocyklista. Wyprzedzał na podwójnej linii ciągłej i uderzył w samochód osobowy. Minionej nocy w Korytowie w powiecie świeckim zginął kierowca „osobówki” - uderzył w drzewo.