Drugie - nieudane - podejście do obrony doktoratu, którego promotorem był sędzia Trybunału Konstytucyjnego prof. Lech Morawski. W połowie maja obrona na wydziale prawa i administracji UMK w Toruniu się nie odbyła w związku z kontrowersjami wokół wypowiedzi profesora podczas panelu dyskusyjnego w Oxfordzie. Wtedy - na znak protestu - część członków komisji nie pojawiła się na uczelni. W poniedziałek zabrakło prof. Morawskiego.

Jak wytłumaczył dziekan wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu, prof. Zbigniew Witkowski, brak promotora w składzie komisji jednocześnie wyklucza możliwość przeprowadzenia obrony doktoratu. Dziekan powołał się m.in. na pismo otrzymane w tej sprawie od Centralnej Komisji Do Spraw Stopni i Tytułów Naukowych.

Sam doktorant prof. Morawskiego, Tymoteusz Marzec, nie chciał komentować sprawy przed kamerami, ale na otwartym spotkaniu komisji podkreślił, że liczy na możliwość obrony bez udziału promotora bądź inne rozwiązanie tej sytuacji.

Prof. Lech Morawski w oświadczeniu, przekazanym Polskiej Agencji Prasowej, stwierdził, że jego nieobecność jest spowodowana - jak twierdzi - "dyskredytującą" i "obraźliwą" uchwałą Rady Wydziału. Ta, w maju, jednogłośnie potępiła jego wystąpienie w Oxfordzie, w którym prof. Morawski miał krytykować m.in. środowisko prawnicze. Naukowiec dodał, że jest mu przykro z uwagi na to, że jego decyzja wpływa na sytuację doktoranta.