Długie terminy płatności, zaniżanie cen - z takimi problemami od lat spotykają się rolnicy i inni przedsiębiorcy. Przed nieuczciwymi praktykami mają ich chronić nowe przepisy, które od 12 lipca zaczynają obowiązywać w całym kraju. Ustawę uchwalono głównie z myślą o przedsiębiorcach, którzy sprzedają produkty do dużych sieci handlowych. Nad wszystkim czuwać ma Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Bydgoska delegatura będzie jednostką, do której będą wpływać tego typu sprawy z całego kraju.

Brokuły w tym sezonie przyniosą rolnikom zysk. Osiągane ceny na rynku mogą zadowolić. Często jednak warzywa sprzedawane były przez nich na granicy opłacalności lub poniżej kosztów produkcji - tak było w ubiegłym roku z cebulą i marchewką. Ceny narzucają duże sieci handlowe. - Tego towaru na rynku nie brakuje i właściwie zmuszają, żeby te towary dawać po zaniżonych cenach, a jak nie to wypad i jest następny - tłumaczy Michał Groblewski ze Stowarzyszenia Producentów Owoców i Warzyw "Cuiavia".

Sieci handlowe nakładają też na dostawców wiele opłat dodatkowych lub narzucają im wzory umów bez możliwości negocjowania ich treści. Takie praktyki mają eliminować nowe przepisy, które regulują relacje między producentem, a odbiorcą i wyrównywać szanse ekonomiczne. - Czemu ma to służyć? Żeby w przyszłości było tak, że bez względu czy ja jestem handlowcem np. zakładu mięsnego, czy mleczarni, czy handlowcem w supermarkecie, to mi jest obojętne czy jestem tu czy tu, bo mam takie same szanse negocjacyjne i efekt na dobra umowę - wyjaśnia prezes UOKiK Marek Niechciał.

Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi powstała na skutek licznych skarg producentów z różnych branż - m.in. mleczarskiej i mięsnej. Duże sieci handlowe dyktowały tak niskie ceny, że nie pozwalały na uzyskanie zysku przez dostawcę. Do bydgoskiej delegatury UOKiK skarżyli się najczęściej producenci owoców. - Na terminy odbiorów, na terminy płatności, ogólnie warunki proponowanych umów, które w ocenie producentów rolno-spożywczych nie spełniały kryteriów dobrych obyczajów - dopowiada Piotr Adamczewski, dyrektor Delegatury UOKiK w Bydgoszczy.

UOKiK będzie mógł teraz wszcząć postępowanie z urzędu lub na wniosek przedsiębiorcy. Kara za nieuczciwe praktyki może sięgnąć nawet 3 proc. obrotu firmy z poprzedniego roku. Wszystkie tego typu spory mają być rozpatrywane przez bydgoską delegaturę UOKiK. - Będzie zajmowała się tą tematyką dla całego kraju, dlatego wielkie wyróżnienie dla delegatury - wyjaśnia Mikołaj Bogdanowicz, wojewoda kujawsko-pomorski.

Do nowych zadań zostaną zatrudnieni też dodatkowi pracownicy.