Rekordowo niskie bezrobocie w regionie. Urzędy pracy, głównie w Bydgoszczy i Toruniu, opustoszały. Miejsce szukających zatrudnienia zajęli przedsiębiorcy, którzy pytają o monterów, spawaczy, lakierników, magazynierów. Trudności są także ze znalezieniem kasjerów i opiekunów osób starszych.

Oferty pracy wiszą w witrynach wielu sklepów. Zapełnione są też tablice ogłoszeń. Tak dobrej dla pracowników sytuacji na rynku pracy nie było od dawna. W urzędzie pracy bezrobotnych jest niewielu; w przeciwieństwie do przedsiębiorców. - Bardzo trudno jest znaleźć pracownika na dziś. Wszyscy narzekają i wszyscy mają ten sam problem. Po prostu nie ma ludzi do pracy - przyznaje Dorota Protesiewicz, przedsiębiorca.

Pani Dorota chce zatrudnić kasjera-sprzedawcę. Dotychczasowe poszukiwania pracownika nie przyniosły oczekiwanych efektów. - Przy tak rozbudowanej polityce socjalnej po prostu część osób utrzymuje się z innych źródeł, jak zasiłki, czy tego typu świadczenia i w tym momencie nie opłaca podjąć pracy za kwoty, które niestety - zwłaszcza mali mikroprzedsiębiorcy - mogą zaoferować - dodaje pani Dorota.

Duże firmy, jak np. PESA, proponują spawaczom 4 tys. zł, a ze znalezieniem pracowników wcale nie mają mniejszego problemu. Stąd bilbordy w różnych miejscach Bydgoszczy. - Mamy w tej chwili ponad 1600 wolnych miejsc pracy, zgłoszonych lokalnych przez pracodawców. Część z nich boryka się z problemem znalezienia odpowiednich kandydatów do pracy, bo są zawody, gdzie tych pracowników brakuje. Mówię o monterach, spawaczach, pracownikach budowlanych, opiekunach - mówi Tomasz Zawiszewski z Powiatowego Urzędu Pracy w Bydgoszczy.

4-procentowe bezrobocie w Bydgoszczy to - jak podkreśla dyrektor - najniższy wynik w historii tego PUP. O 1,2 punkta wyższe jest w Toruniu. Najgorzej - i to nie zmienia się od lat - jest w powiatach włocławskim, radziejowskim i lipnowskim. Kujawsko-Pomorskie ze średnią 10,9 proc. znajduje się wśród województw o najwyższej stopie bezrobocia, zaraz po Warmii Mazurach. - Wzrasta liczba miejsc pracy i one niwelują bezrobocie. Drugi z czynników to okres letni - to zazwyczaj jest taki moment, kiedy tych osób bezrobotnych jest mniej, ponieważ wzrasta zapotrzebowanie na pracowników w takich sektorach jak budownictwo, turystyka - podkreśla Robert Lauks z Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego w Bydgoszczy.

Gospodarka pnie się w górę. "Ale to, że problem bezrobocia zastępuje problem braku rąk do pracy, może być niebezpieczne" - twierdzą ekonomiści. - Brak możliwości zatrudnienia pracowników powoduje, że firmy stają się mniej efektywne. Przestają się rozwijać i zwiększać zyski. Czyli na koniec dnia, poziom bezrobocia wpłynie na wyhamowanie gospodarki, dlatego, że nie ma pracowników, których przedsiębiorcy mogą zatrudniać - ocenia dr Krzysztof Matela, Loża Bydgoska, Business Centre Club.

Część firm ratuje się zatrudniając cudzoziemców, głównie Ukraińców. Ale i dla nich proponowane stawki są coraz miej atrakcyjne. Rynek wymusza więc na przedsiębiorcach podwyżkę płac. Średnie wynagrodzenie brutto w województwie kujawsko-pomorskim to teraz 3726 zł. Od ubiegłego roku wzrosło o 8 proc.; mimo to, jest o prawie tysiąc złotych niższe od średniej płacy w kraju.