Mistrzostwa Europy do lat 23. dobiegły końca. Zapamiętamy je jako niezwykle udane dla reprezentantów Polski, którzy wywalczyli 10 medali. Mistrzostwa to jednak nie tylko strona sportowa, ale i organizacyjna. O to, by sportowcy z innych krajów dobrze czuli się nad Brdą, dbali wolontariusze. W poniedziałek, już po zakończeniu zawodów, była okazja, by im za to podziękować.

Dziesięć medali - trzy złote, cztery srebrne i trzy brązowe - to dorobek polskich lekkoatletów. Nie zawiodły największe gwiazdy naszej kadry: kulomiot Konrad Bukowiecki i sprinterka Ewa Swoboda wyjechali z Bydgoszczy ze złotem, z kolei Sofia Ennaoui została młodzieżową wicemistrzynią Europy w biegu na 1500 metrów. Wielką niespodziankę sprawiła złota kobieca sztafeta 4x400 metrów. - Najszybciej serce pika, gdy biegną Polacy i wygrywają. Niedzielna sztafeta dziewczyn 4x400 metrów rozgrzała wszystkich do czerwoności. To był taki moment kiedy była wielka radość. Ale tak naprawdę każdy sukces Polaka docenialiśmy - przyznaje Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy.

Bydgoszcz kolejny raz udowodniła, że lekkoatletyczne imprezy organizuje na najwyższym poziomie. Nad tym, by sportowcy z innych krajów dobrze czuli się nad Brdą, czuwali wolontariusze. Dzień po zakończeniu mistrzostw była chwila, by podziękować im za pracę. - To zaplecze, ta kuchnia, która przygotowuje dania na ten stół piękny - niebieską bieżnię - to wielu ludzi pracuje na to, a największą grupą są wolontariusze. W tym roku 250 osób pracowało wspólnie na nasz sukces organizacyjny - podkreśla Krzysztof Wolsztyński, prezes Kujawsko-Pomorskiego Związku Lekkiej Atletyki, dyrektor organizacyjny MME. - Opowiadali mi o innych mistrzostwach w innych krajach. Bardzo im się podobał wygląd naszego stadionu, nie narzekali na nic i mieli nadzieję, że za dwa lata na mistrzostwa drużynowe uda im się przyjechać - zdradza Mikołaj, wolontariusz, opiekun reprezentacji Grecji.

Sygnał telewizyjny z Bydgoszczy docierał do całej Europy. Mistrzostwa transmitowane były na żywo na antenie TVP Sport. Niedzielne zmagania oglądało ponad 740 tys. widzów. - To jest doskonała okazja do tego, aby uświadomić sobie, że te atrakcje – owszem - podwyższają atrakcyjność programu, ale obsługa tego typu imprez kosztuje. Nic za darmo. Jest w Polsce obowiązujący podatek, który jest pożytkowany właśnie na te kwestie. To jest abonament - uświadamia Andrzej Walkowiak, członek Rady Programowej TVP Bydgoszcz.

W 2019 roku Bydgoszcz ponownie będzie stolicą „królowej sportu”. Za dwa lata na stadionie Zawiszy najlepsze europejskie reprezentacje walczyć będą w drużynowych mistrzostwach „starego kontynentu”.