Robotnik budowlany, posadzkarz, dekarz czy elektromonter. W regionie brakuje rąk do pracy, zwłaszcza w branży budowlanej. Eksperci biją na alarm - tak źle jeszcze nie było. Z powodu braków kadrowych inwestycje są przekładane, a przetargi pozostają nierozstrzygnięte. Tylko w Bydgoszczy na fachowców czeka ponad 100 ofert pracy.

Tynkowanie, szpachlowanie, wylewanie betonu - trwa budowa kolejnych bloków przy ulicy Zaświat w Bydgoszczy. Chętnych na zakup mieszkań nie brakuje. Brakuje jednak tych, którzy mieliby je wybudować. - Bardzo dużo jest zleceń w ostatnim roku na roboty budowlane. Zrobił się boom budowlany, dużo powstaje budynków i wielorodzinnych i użyteczności publicznej. Najwięcej brakuje fachowców, którzy są wysoko wyspecjalizowani czyli mówię o zbrojarzach, o dekarzach - zaznacza Dariusz Jeżewski z firmy budowlanej Jeżbud.

Jeszcze kilka lat temu to człowiek szukał pracy. Dziś praca szuka człowieka. W Powiatowym Urzędzie Pracy lista ofert jest długa, zainteresowanych brak. - Aktualnie nasz urząd dysponuje ponad setką ofert pracy w zawodach budowlanych - najróżniejszych- od kierownika budowy, inżyniera po pomocnika budowlanego. Taka sytuacja od dłuższego czas ma miejsce. Tzn.pracodawcy borykają się z problemami żeby znaleźć osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje czy zainteresowane podjęciem pracy w tej właśnie branży - mówi Tomasz Zawiszewski, dyrektor Powiatowy Urząd Pracy w Bydgoszczy.

Problem jest widoczny także w gminach, gdzie pieniądze na inwestycje są ale chętnych na ich realizację nie ma. W Łubiance miał powstać dom dziennego pobytu dla seniorów. Na ten cel gmina przeznaczyć chciała 365 tysięcy złotych. Projekt został jednak wstrzymany gdyż żadna firma nie podjęła się przebudowy lokalnej świetlicy, w której obiekt miał powstać. Przyczyna- zbyt dużo zleceń, a za mało pracowników. - W ostatnich dwóch miesiącach przeprowadziliśmy 11 z przetargów, z których w 4 nie znaleźliśmy żadnej oferty. Niestety to stwarza bardzo poważne problemy ponieważ inwestycje, które mają być realizowane, ich realizacja jest przesuwana w czasie. Na te inwestycje mamy zabezpieczone środki zewnętrzne- europejskie i krajowe - mówi Jerzy Zająkała, wójt gminy Łubianka.

Pracodawcy nadzieję pokładają w reformie szkolnictwa, która zachęciłaby młode osoby do wyboru szkół zawodowych. Podkreślają również wagę doradztwa zawodowego, które ich zdaniem może uzmysłowić uczniom, że wykształcenie zawodowe jest dziś w cenie. Zatrudniają również pracowników z zagranicy, ale podkreślają, że nie jest to docelowe rozwiązanie. - Ratujemy się pracownikami z Ukrainy, ale tu potrzebna byłaby długofalowa polityka migracyjna, bo też nie można tych pracowników zatrudniać, trzeba ich przeszkolić, w związku z tym są to inwestycje, należałoby do tego podchodzić długofalowo - podkreśla Roman Rogalski, Nadwiślański Związek Pracodawców.

Liczba ofert pracy wciąż wzrasta. Pod koniec czerwca w kujawsko-pomorskim odnotowano łącznie ponad 6300 ogłoszeń. To o prawie 4,5% więcej niż w roku ubiegłym. Najwięcej pracy czeka w branży przetwórstwa przemysłowego oraz właśnie w budownictwie.