Osiem osób zostało rannych po przejściu gwałtownych burz. Wichury uszkodziły 1000 budynków! Do sobotniego wieczora ponad 60 tys. odbiorców z regionu nie miało nadal prądu. „To największe tego typu zjawisko w ostatnich latach” - przyznają ratownicy. Łącznie strażacy odnotowali ponad 4,3 tys. interwencji, najtrudniejsza sytuacja jest w powiatach żnińskim, nakielskim, sępoleńskim i tucholskim.

Mieszkańcy regionu nie pamiętają tak potężnej burzy. Niektórzy twierdzą, że takich zjawisk atmosferycznych, jak w nocy z piątku na sobotę, nie widzieli nigdy. Porywisty wiatr wiejący z prędkością nawet do 100 km/h, błyskawice, grzmoty i siarczysty deszcz - nawałnice, które przeszły przez region wywołały ogrom zniszczeń. Tylko w nocy w akcjach ratowniczych brało udział 5 tys. strażaków, wspieranych przez dodatkowe zastępy z województwa mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego.

Wichura wywołała nieodwracalne szkody. W regionie wskutek nawałnicy powalonych i zniszczonych zostało 15 tys. ha drzew. Kilkadziesiąt miejscowości w regionie zostało odciętych od świata, bo przewalone konary zatarasowały drogi i tory kolejowe na wiele godzin, zerwały linie energetyczne. To spowodowało znaczne utrudnienia. 20-tysięczna Tuchola została pozbawiona prądu, w mieście zamknięto część sklepów, punktów usługowych, przy kilku stacjach benzynowych, które były czynne ustawiały się długie kolejki. Mieszkańcy mieli problemy z łącznością. W prawie całej północno zachodniej części województwa nie było zasięgu telefonów komórkowych, to znacznie utrudniło koordynowanie akcji ratunkowych. W sobotę wieczorem jeszcze prawie 60 tys. osób nie miało prądu w swoich domach. Energetycy zapewniają, że awarie uda się usunąć już w niedzielę, najpóźniej w poniedziałek. Porządkowanie regionu po tak olbrzymich nawałnicach potrwa zapewne wiele tygodni.

Trwa usuwanie skutków nawałnic i szacowanie strat, które są ogromne. Wojewoda kujawsko-pomorski zapowiedział wypłatę pierwszych zasiłków dla najbardziej poszkodowanych mieszkańców regionu. Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak zapowiedział też pomoc w wysokości 100 tys. zł na odbudowę domów. Zbiórkę dla poszkodowanych rozpoczyna Caritas.

Nawałnica trwała zaledwie kilka godzin - usuwanie strat, jakie wyrządziła, potrwa kilka tygodni, a nawet miesięcy. Zniszczone domy, połamane drzewa, uszkodzone samochody - skutki nawałnicy widać gołym okiem, praktycznie w całym regionie. Największe straty odnotowano w powiatach żnińskim, radziejowskim i tucholskim. - W mieście czegoś takiego nie było nigdy w ostatnich 50 latach. Kierunek na Czersk: tam kikuty jedynie zostały - przyznaje Tadeusz Kowalski, burmistrz Tucholi.

Zablokowane drogi, połamane słupy energetyczne, drzewa dosłownie wyrwane z korzeniami - taki obraz po burzy zastali rano mieszkańcy wielu miejscowości w regionie. W Samsiecznie w gminie Sicienko nawałnica uszkodziła budynki mieszkalne i gospodarcze. Niektórzy w jednej chwili stracili cały dorobek życia. - Tylko, huk, trzask, łomot i woda się lała. Straty to co najmniej 40 tys. zł - opowiada jedna z mieszkanek.

Straty odnotowano również na polach, wielu gospodarzy już liczy straty. - Zalało zboże, ponad 20 ton, dach porwało, garaż też uszkodziło - wymienia jeden z rolników.

W wyniku nawałnic ponad 100 tys. mieszkańców regionu w nocy z piątku na sobotę nie miało prądu m.in. w okolicach Nakła, Tucholi i Szubina. W wielu miejscowościach nawałnica połamała słupy energetyczne, do naprawy zadysponowano dodatkowe brygady i firmy zewnętrzne. - Uruchomiliśmy wszystkie brygady i przystąpiliśmy do napraw - relacjonuje Waldemar Olter, rzecznik prasowy Enea w Bydgoszczy.

”Zakaz wchodzenia do parku - zagrożenie życia” - taka kartka widniała na bramie zespołu pałacowo-parkowego w Lubostroniu. Większość drzew uległa zniszczeniu lub ich stabilność została naruszona. - Około 50 proc. drzewostanu nie istnieje. Dużo straciliśmy pomników przyrody, które nie są do odzyskania - wyznaje Paweł Szymański, pracownik parku w Lubostroniu. - Może zrobimy pola golfowe, bo jak nam nikt nie pomoże, to nie wiem, bo my jesteśmy wykorzystanym budżetem - dodaje Alfreda Kala z Zespołu Pałacowo-Parkowego w Lubostroniu.

”Nocna nawałnica to największe tego typu zjawisko na przestrzeni ostatnich lat” - zgodnie przyznają służby, które od rana monitorowały sytuacje w poszczególnych gminach. - Te nawałnice dotknęły siedem powiatów. Bierze udział w akcjach tysiąc zastępów, 5 tys. strażaków - informuje nadbryg. Janusz Halak, komendant wojewódzki PSP w Toruniu. - Policjanci naszego województwa zostali skierowani, by zdiagnozować szkody na drogach i pomóc w udrażnianiu tych dróg - dodaje insp. Paweł Spychała, komendant wojewódzki policji w Bydgoszczy.

Pomoc dla poszkodowanych w wyniku nawałnic zadeklarował wojewoda. - Pierwsza pomoc to jest 6 tys. zł na rodzinę. Wystąpiliśmy o oszacowanie tych strat - mówi Mikołaj Bogdanowicz.

W całym regionie służby odnotowały 2,5 tys. interwencji. Straty są również w lasach - największe zanotowano na terenie Borów Tucholskich.