Kolejny atak wilków w regionie. Drapieżniki zagryzły pięć młodych danieli w Lipinkach w powiecie świeckim. W ostatnich dwóch latach liczba wilków zamieszkujących województwo kujawsko-pomorskie wzrosła niemal dziesięciokrotnie. To martwi hodowców zwierząt gospodarskich, którzy obawiają się o swoje stada.

Stado danieli w Lipinkach zmniejszyło się po tym, jak wilki zagryzły pięcioro cieląt. Drapieżniki wspięły się na ogrodzenie, potem rozerwały metalową siatkę. - Rano poszedłem, by sprawdzić stado i po prostu doznałem szoku: ujrzałem porozciągane zwłoki małych danieli - opowiada Piotr Łepek.

Właściciel gospodarstwa martwi się o resztę stada, bowiem wilki wtargnęły na jego posesję już dwa razy. Jak twierdzą leśnicy, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska może pomóc hodowcom w zabezpieczeniu terenu, na którym przebywają zwierzęta. Można starać się też o odszkodowanie. - Za szkody wyrządzone przez wilki odpowiada Skarb Państwa. Wilki w Polsce są zwierzętami objętymi ochroną i Skarb Państwa reprezentuje w tym zakresie regionalny dyrektor ochrony środowiska. W związku z tym, w przypadku takiej sytuacji, kiedy doszło do zabijania zwierząt gospodarskich, należy się zwrócić z wnioskiem do szefa RDOŚ - informuje Artur Karetko, nadleśniczy Nadleśnictwa Dąbrowa.

Leśnicy radzą, by z powodu zwiększającej się liczby wilków w regionie lepiej zabezpieczać zagrody, włącznie z budową ogrodzeń elektrycznych. - Teraz jesteśmy świadkami odbudowy populacji wilka na terenie praktycznie całej Europy, a my mamy to szczęście, że jesteśmy jakby tym matecznikiem, z którego ta populacja się narodziła - wyjaśnia Daniel Siewert, dyrektor Wdeckiego Parku Krajobrazowego.

Fotopułapki coraz częściej rejestrują wilki i ich młode – m.in. dwukrotnie w ostatnich tygodniach pokazywaliśmy filmy z lasów regionu, gdzie na świat przyszły młode wilczki. W 2015 roku w regionie żyło 17 wilków. Teraz jest ich 160. - To, że wilki są, to chyba jest dobra prawidłowość, jest pewna równowaga w ekosystemie, ale wilk - dla jego dobra - on powinien czuć respekt przed człowiekiem - tłumaczy Zygmunt Krzemień, Polski Związek Łowiecki w Bydgoszczy.

Od lat 50 w Polsce nie odnotowano przypadków ataku wilków na człowieka. Należy jednak uważać, gdyż według myśliwych, zwierzęta te coraz mniej boją się ludzi. W przypadku, kiedy staniemy oko w oko z wilkiem, leśnicy radzą, by nie ulegać panice, nie uciekać, ale też nie atakować. - Doradza się spokojne wycofanie się w bezpieczne miejsce, oddalenie się po prostu od miejsca, gdzie z tym zwierzęciem się spotkaliśmy, ono powinno również w swoim kierunku udać się - mówi Dawid Warzyński, specjalista służby leśnej w Nadleśnictwie Osie.

W Polsce żyje aktualnie ponad 2 tys. wilków, ale ich liczba ciągle wzrasta.