Bydgoskie Centrum Onkologii, jako trzeci ośrodek w kraju, uzyskał „Międzynarodowy Certyfikat Diagnostyki i Leczenia Raka Piersi”. Międzynarodowa komisja wysoko oceniła standardy terapii w placówce. Oznacza to, że pacjentki z całego kraju będą mogły korzystać z nieograniczonego dostępu do leczenia, bo certyfikat zwalania z limitowanych świadczeń w terapii. W Polsce rak piersi jest najczęstszym nowotworem złośliwym u kobiet.

Najważniejsze to zaprogramować umysł i podjąć walkę. Alicja Paszkowska dowiedziała się o chorobie pięć lat temu. Pierwszą bitwę wygrała dzięki herceptynie - lekowi, który zrewolucjonizował leczenie chorych na raka piersi. Teraz przyszedł czas na kolejne starcie w pokonywaniu choroby. - Chemioterapia, immunoterapia, kontrole, a teraz jest taki specjalny koktajl, który jest niezwykle skuteczny. Jak czytałam, z badań klinicznych, które zakończyły się w 2012 roku, wynika, że ponad połowa pacjentek żyje, dlatego warto powalczyć - opowiada pacjentka.

W bydgoskim Centrum Onkologii każda chora może liczyć na pomoc zespołu specjalistów: chirurgów, radiologów, onkologów, rehabilitantów. Od 1999 roku, kiedy powstał specjalistyczny oddział chorób piersi, liczba leczonych pacjentów wzrosła niemal trzykrotnie. - Poza diagnostyką, zaplanowaniem leczenia, realizacją leczenia, na każdym etapie jest dostępna pomoc psychologiczna, od momentu rozpoznania - zaznacza dr n. med. Piotr Rhone z Oddziału Klinicznego Nowotworów Piersi CO w Bydgoszczy.

To atut, który doceniła komisja złożona ze światowej sławy specjalistów. Szpital przoduje w rankingach, posiada wiele certyfikatów jakości leczenia, jednak brakowało tego najważniejszego. Po dwóch latach przygotowań udało się uzyskać Międzynarodowy Certyfikat Breast Cancer Unit. - Pacjenci mogą korzystać z nieograniczonego dostępu do diagnostyki i leczenia nowotworów piersi, bo w ramach polskiego prawa certyfikat zwalnia z limitowanych świadczeń w tym zakresie - podkreśla prof. dr hab. med. Janusz Kowalewski, dyrektor CO w Bydgoszczy.

Pacjentki z całego kraju mogą leczyć się w bydgoskiej placówce. Na jeden nowotwór złośliwy przypada aż dziesięć łagodnych. Im wcześniej zostanie wykryty, tym większe szanse pacjenta na wyzdrowienie, dlatego lekarze wciąż polecają badania profilaktyczne.