W całym regionie trwają rocznicowe obchody porozumień sierpniowych sprzed 37 lat. Z tej okazji w Grudziądzu odsłonięto tablicę poświęconą pamięci Edmunda Zadrożyńskiego, obrońcy praw robotników Grudziądza w czasach PRL. Uroczystości odbyły się również w Toruniu.

„To pierwszy grudziądzki opozycjonista” - tak o Edmundzie Zadrożyńskim mówią jego przyjaciele i współpracownicy. Działacz demokratycznej opozycji w latach 70. otwarcie przeciwstawiał się komunistom i walczył o prawa robotników. Wielokrotnie, mimo grożących za to konsekwencji, oficjalnie występował w ich imieniu przed władzami Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. - Był to taki pierwszy odważny w Grudziądzu, który przeciwstawił się tamtejszej komunie. I był takim przekazicielem informacji do czasopisma „Robotnik” który wychodził przy KOR - wspomina Jerzy Piechowski z NSZZ „Solidarność" Pomorskiej Odlewni i Emalierni w Grudziądzu.

Jak przyznają byli opozycjoniści, za swoją odwagę zapłacił najwyższą cenę. - Został poddany fałszywemu oskarżeniu i osądzony. Robotnicy w Gdańsku, w geście solidarności, w Porozumieniach sierpniowych zawarli postulat uwolnienia Edmunda Zadrożyńskiego - przypomina Jan Wyrowiński, działacz opozycji demokratycznej, wiceprezes społecznego komitetu "Solidarni - Toruń pamięta".

I właśnie w 37. rocznicę podpisania porozumień sierpniowych, po wieloletnich staraniach regionalnych opozycjonistów i władz „Solidarności”, odsłonięto tablicę upamiętniającą Edmunda Zadrożyńskiego. Tablicę umieszczono na murze Zakładu Karnego nr 1 w Grudziądzu, w sąsiedztwie tablicy poświęconej Annie Walentynowicz. - Jest to historyczne miejsce, dla solidarności Grudziądzkiej, wpisuje się w lokalną tożsamość społeczności grudziądzkiej, dlatego uważam, że to świetne miejsce, by upamiętnić taką postać - przyznaje Jan Kryger z Zarządu Regionu Bydgoskiego NSZZ „Solidarność". - Edmund Zadrożyński jest znany w moim pokoleniu, a tablica jest po to, by młodsze pokolenia zapoznały się z jego osobą. Może staną, zapytają „Kto to był?” i mam nadzieję, że powiedzą, jaka to była ważna postać dla Grudziądza - dodaje Robert Malinowski, prezydent Grudziądza.

Obchody rocznicy podpisania porozumień sierpniowych odbyły się również w Toruniu, gdzie po uroczystej mszy świętej udano się przed tablicę "Solidarności". 37 lat po sierpniowych wydarzeniach jej działacze wspominają rok 1980 jako ten, który choć na chwilę wprowadził odrobinę normalności. A także jedności, której wcześniej wśród Polaków brakowało. - Zdarzyło się, że ja chciałam kupić dla dzieciaków parówki. A sprzedawczyni mówi „Ale pani jest nasza?". „Tak, jestem Polką” - mówię. Ona pyta: „Ale do partii pani należy?”. „Nie” odparłam. No to wyrzuciła te parówki z lady, bo nie byłam nasza. Takie sytuacje były - opowiada Ludmiła Fastowicz, działaczka "Solidarności".

I to właśnie społeczna zmiana, która dokonała się za sprawą wielu bohaterów - zdaniem obecnych działaczy „Solidarności” - jest jednym z najważniejszych, choć niezapisanych skutków Sierpnia’80. - Była to pokojowa rewolucja; rewolucja, która ma przynosić dobro, a nie kogokolwiek zniewolić, czy być przeciwko komuś. "Solidarność" działała i działa o sprawę, o dobro ojczyzny - przekonuje Jacek Żurawski, przewodniczący NSZZ „Solidarność" Regionu Toruńsko-Włocławskiego.