Kujawsko-pomorskie szpitale otrzymają dodatkowe pieniądze na operacje zaćmy i stawu biodrowego - blisko 9 mln zł. Pacjenci oczekują skrócenia kolejek. Sytuacja jest dramatyczna zwłaszcza na ortopedii, gdzie na takie zabiegi czeka się nawet trzy lata. Ministerstwo Zdrowia chce w przyszłym roku zwiększyć finansowanie służby zdrowia. Na dodatkowe pieniądze mogą liczyć też te szpitale, które będą przyjmować większą liczbę chorych.

Trzy lata - tyle trzeba czekać na operacje stawu biodrowego w regionie. Dla chorych to często ból nie do zniesienia. Joanna Śliwińska nie czekała na zabieg tylko dlatego, że uległa wypadkowi. - Do tej pory mnie nic nie boli, ale doktor powiedział, że przyszłe zdrowie moje zależy od pracy mojej, czyli od rehabilitacji - opowiada pacjentka.

Rehabilitacja, aby przyniosła oczekiwany skutek, musi rozpocząć się zaraz po zabiegu, tylko że tutaj też obowiązują kolejki. Tymczasem pacjentów przybywa, bo społeczeństwo się starzeje. - Jeżeli dotyczy to tak ważnych stawów kończyny dolnej jak staw biodrowy, kolanowy, które powodują znaczną dysfunkcję pacjenta, to tych pacjentów nam przybywa - zauważa dr Dariusz Montewski z Kliniki Pediatrii Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr Antoniego Jurasza w Bydgoszczy.

Dlatego Narodowy Fundusz Zdrowia postanowił przeznaczyć na endoprotezy stawu biodrowego, a także na operacje zaćmy dodatkowe 9 mln zł. W przypadku okulistyki kolejki nieco się skróciły, bo już kilka miesięcy temu na zabiegi likwidujące zaćmę przeznaczono dodatkowe fundusze. - Średni czas oczekiwania skrócił się o 60 dni, więc widać, że te dodatkowe pieniądze mają wpływ na skrócenie kolejek - wskazuje Barbara Nawrocka, rzecznik Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Bydgoszczy.

W przyszłym roku Ministerstwo Zdrowia premiować będzie szpitale akredytowane, czyli takie w których potwierdzono certyfikatem wysoką jakość leczenia. O takie certyfikaty starał się m.in. Szpital "Jurasza" w Bydgoszczy. Teraz ma szanse to zaprocentować. Jeśli lecznica przyjmie więcej pacjentów, także otrzyma wyższy ryczałt. W przyszłym roku resort zamierza zwiększyć finansowanie służby zdrowia. - jak te pieniądze będą rozłożone na te zakresy, trudno jeszcze powiedzieć. Mówi się m.in. o tym, żeby było więcej pieniędzy na te procedury, na które są największe kolejki, typu: ortopedia, protezy stawu biodrowego, itd. - mówi Jacek Kryś, dyrektor Szpitala "Jurasza".

Fundusz zaproponował już lecznicom z tzw. sieci ryczałty na czwarty kwartał tego roku. Pieniędzy jest więcej, ale więcej jest też zobowiązań związanych z podwyżkami dla pracowników, w tym dla ratowników medycznych. - W ramach tej ogólnej kwoty mamy podnieść wynagrodzenia ratownikom; w zasadzie w ramach kwoty nie wiadomo, jak wyliczonej. Nikt mnie nawet nie zapytał, ilu mam ratowników medycznych w szpitalu, dlatego to będzie przedmiot sporu - dodaje dyrektor Kryś.

Szpitale rozpoczynają teraz negocjacje z Narodowym Funduszem Zdrowia. Umowy powinny zostać podpisane do końca września.