Zdaniem Joanny Scheuring-Wielgus, zmiany wprowadzone przez rząd, niszczą polskie szkolnictwo. Politycy Prawa i Sprawiedliwości odpowiadają, że to jedna z najważniejszych reform w państwie, która naprawi to, co do tej pory było zepsute.

„Z pierwszym dzwonkiem wchodzi w życie nie reforma a deforma edukacji” - mówiła w poniedziałek Joanna Scheuring-Wielgus. Zdaniem posłanki Nowoczesnej, zmiany wprowadzone przez rząd są szkodliwe nie tylko dla samorządów, ale także dla pedagogów i przede wszystkim uczniów. - W podstawach programowych, które są dostępne, widzimy, że nie będziemy uczyć się o teorii kopernikańskiej, nie będziemy czytać Bułhakowa, nie będziemy czytali Iwaszkiewicza, w VI klasie nie będzie fizyki i matematyki. Jest mnóstwo rzeczy, których zabraknie - wymienia posłanka Scheuring-Wielgus.

Joanna Scheuring-Wielgus zaznaczyła, że tylko w Toruniu 90 pedagogów będzie miało niższe etaty, a miasto było zmuszone wydać 500 tys. zł na przystosowanie budynków szkolnych. Poseł PiS Jan Krzysztof Ardanowski odpowiada, że samorządy doskonale poradziły sobie z reformą. - Wójtowie, burmistrzowie sygnalizują, że jakichś szczególnych problemów nie było. Te, które mają problemy finansowe i nie są w stanie z własnych środków, pochodzących przecież z podatków obywateli, sfinansować przekształceń, otrzymują wsparcie ze strony rządu - zapewnia poseł Ardanowski.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości dodał, że reforma edukacji to wieloletni proces, a krytyka ze strony opozycji jest nieuzasadniona.

Nowy rok szkolny rozpoczęło dziś prawie 5 mln uczniów w całym kraju.