Grupa znajomych założyła profil na portalu społecznościowym i w tydzień zorganizowała pomoc psychologa, kuchnię polową i pomoc wolontariuszy. To miejsce, w którym komunikują sie ze sobą ci, którzy chcą nieść pomoc, z tymi którzy jej potrzebują. Pomimo ogromnego wsparcia poszkodowani przez nawałnicę podkreślają, że jeszcze dużo jest do zrobienia.

Ponad trzy tygodnie od nawałnicy prace nie ustają. Mieszkańcy chcą zdążyć przed zimą, by wyremontować swoje domy. Dlatego tak ważna jest każda para rąk do pracy. W Toninie bez wsparcia wolontariuszy nie udałoby się tak szybko prowadzić prac. Pomoc bierze się z potrzeby serca. - Zrobiłem post na swoim profilu na facebooku, że jadę do Rytla i czy ktoś chce się zabrać. Momentalnie mnóstwo zgłoszeń, dyskusja i okazało się z tej dyskusji, że wcale nie trzeba jechać do Rytla, bo bliżej, do Sośna. To jest naprawdę bardzo blisko, 45 km od Bydgoszczy też jest potrzebna pomoc - opowiada Maciej Łopatto, inicjator działań w Bydgoszczy.

Tak powstała inicjatywa „Energia dla Sośna", dzięki której w pomoc włączają się tez inni. Proponują swój wolny czas, materiały, transport i pieniądze. Teraz poszkodowanym najbardziej potrzebne są jednak materiały budowlane i pomoc w remontach. - Potrzebne są belki, potrzebne są deski, łaty, kontrłaty, gwoździe, blachodachówka lub jakieś dachówki. To są rzeczy pierwszej pomocy w tym momencie - wylicza Jacek Grabowski, mieszkaniec Sośna. Pomimo, że jego dom również ucierpiał, od razu po nawałnicy ruszyły z pomocą; tak jak wielu mieszkańców, którzy utworzyli grupę "Pomoc dla Sosna". - Wziął to na swoje barki Marek Kunek i reszta osób przyszła po prostu, kto czuł potrzebę. Nikogo się nie zapraszało. Każdy kto chciał, przyszedł i pomaga, do tej pory - opowiada Jacek Grabowski.

Kolejną akcją w ramach „Energii dla Sosna" ma być festyn „Dzień wolny od smutku". Organizatorzy chcą w ten sposób wesprzeć poszkodowanych i zapewnić im chociaż chwilę relaksu. W niedzielę przy Zespole Szkół w Sośnie przygotowanych zostanie wiele atrakcji dla najmłodszych.

Wystąpią również bydgoscy artyści. - Chcemy zaprosić dzieci i całe rodziny z gminy, z okolic Sośna, żeby wypoczęły, żeby chociaż na chwilę zapomniały o tym, co czeka w domach, o tej całej tragedii, o tym co się wydarzyło. To jest naprawdę trauma - mówi Sandra Tyczyno z grupy inicjatywnej.

Pomoc płynie z wielu stron. - Mamy „bagażnik pełen uśmiechu”: z parafii z Diecezji Łomżyńskiej przywieźli wczoraj z dożynek wszystko, co im zostało, a zostało wiele kilogramów dobrych wędlin, nawet sękacz. A z odwiedzin u moich parafian: jedni już mają domek holenderski i mówią, że już jest nadzieja, można mieszkać - cieszy się ks. Andrzej Jaskuła, proboszcz parafii Niepokalanego Serca Maryi w Sośnie.

Pomagają też samorządy, które przekazują pieniądze. Przykładem jest gmina Jabłonna z województwa mazowieckiego, czy Osielsko, które podjęło decyzję o przekazaniu 150 tys. zł trzem gminom. - Uzgodniliśmy z władzami tych samorządów na jaki cel będą te pieniądze przeznaczone: Kęsowo kupi traktor, Gostycyn będzie musiał zorganizować tymczasowe przedszkole, a Koronowo zakupi kontener dla ludzi, którzy stracili dach nad głową - wymienia Wojciech Sypniewski, wójt gminy Osielsko.

"Konstelacje po wakacjach" to już akcja Urzędu Marszałkowskiego i organizacji turystycznych. We wrześniu odbędzie się 12 jednodniowych wycieczek. Część środków z biletów zostanie przeznaczona na pomoc dla poszkodowanych. - Chcemy przeznaczyć z każdego biletu z naszej wycieczki, kosztującego 10 zł, przeznaczyć 7 zł właśnie na pomoc poszkodowanym - informuje Rafał Frąckiewicz z Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej.

Szacunkowe straty w budynkach w pięciu powiatach na terenie województwa wyniosły około 200 mln zł. Wichura uszkodziła 10 tys. budynków, w tym prawie 4 tys. domów.