Załoga polsko-australijska, uczestnicząca w mistrzostwach świata 61. Pucharze Gordona Bennetta - mistrzostwach świata balonów gazowych w lotach długodystansowych - miała przymusowe lądowanie na prywatnej posesji w w Szubinie.

Balon Australii 1 wystartował, tak jak 20 innych załóg, w sobotni ranek z Gruyères koło Fryburga w Szwajcarii. Po przeleceniu 1044 km Dariusz Brzozowski i Stece Griffin natrafili na zderzeniu dwóch prądów powietrza, które zmusiły ich do lądowania. Byli akurat, po godzinie 17.00, nad Szubinem.

Spadli na jedną z posesji przy ul. Wiejskiej, u zbiegu z Prussa. Kosz osiadł na trawie, a balon oparł się o drzewa przy domu. Ani Polak, ani Australijczyk nie ucierpieli. Sami zakręcili dopływ gazu z butli do czaszy balonu.

Dwa zastępy strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Szubinie zabezpieczyły miejsce zdarzenia. Strażacy wygrodzili strefę bezpieczeństwa i przy użyciu podnośnika zajęli się zdjęciem czaszy balonu, po uprzednim ulotnieniu się mieszaniny gazów z tejże czaszy.