Ponad połowa kujawsko-pomorskich samorządów nie zmieniła nazw ulic, placów i parków, które - według Instytutu Pamięci Narodowej - propagują miniony system. Niedzielne "Zbliżenia" zaczynamy od raportu ze stanu wdrażania tzw. ustawy dekomunizacyjnej. 2 września minął termin, do którego miasta i gminy miały czas, aby samodzielnie wybrać nowych patronów ulic. Teraz zrobi to wojewoda. W przeciwnym razie, jak informuje Mikołaj Bogdanowicz, mieszkańcy poniosą związane z tym koszty.

Zamiast Armii Ludowej - 63. Pułku Piechoty Toruńskiej. Zamiast Wincentego Pstrowskiego - gen. Gustawa Orlicza-Dreszera. Mieszkańcy toruńskiego Podgórza od kilku tygodni funkcjonują w nowej, zdekomunizowanej, rzeczywistości. - Wiem, że trzeba było zmienić, więc musimy się po prostu przyzwyczaić - mówi jeden z mieszkańców.

Wymiana tablic kosztowała miasto 6,2 tys. zł. Żadnych kosztów nie ponieśli mieszkańcy. Dokumenty ze starymi nazwami obowiązują zgodnie z terminem ważności. Toruń zdecydował się na rozliczenie z przeszłością wbrew wynikom konsultacji społecznych. - Tak zobowiązywała nas ustawa. Do początku września trzeba było takiej zmiany dokonać, nawet, jeśli byli jej przeciwni mieszkańcy - informuje Anna Kulbicka-Tondel rzecznik prezydenta Torunia.

Z podobnego założenia wyszło w sumie dziesięć kujawsko-pomorskich samorządów, które kompleksowo - w terminie - przeprowadziły dekomunizację ulic i placów. Sześć wywiązało się częściowo. 30 z 47 gmin, którym IPN wskazał konieczność wymiany części patronów, nie podjęło działań. - Pozostał problem Pomnika Wdzięczności, który według IPN powinien być zdemontowany w Inowrocławiu i w tej sprawie jestem w kontakcie z wojewodą - wyjaśnia Ryszard Brejza prezydent Inowrocławia.

Zgodnie z ustawą dekomunizacyjną, to właśnie wojewodowie po drugim września przejęli kompetencje w zakresie przeprowadzenia dekomunizacji. Mają na to trzy miesiące. 7 września Mikołaj Bogdanowicz skierował w tej sprawie pismo do przewodniczących rad miast i gmin na Kujawach i Pomorzu. - Samorządy, które tego nie dokonały w ustawowym terminie, zawsze mogą to uczynić, ale z pewną konsekwencją – mianowicie: jeśli chodzi o koszty związane np. z wymianą dokumentów, to mieszkańcy nie będą po prostu z tego zwolnieni - zaznacza.

Tak mogłoby by być w Bydgoszczy. Miasto przeprowadziło do tej pory dekomunizację jednej z ośmiu wskazanych przez IPN ulic. Józefa Powalisza zastąpił Jeremi Przybora. W konsultacjach mieszkańcy zgodzili się jeszcze, by gen. Berlinga zastąpić Studencką. Radni mieli przeprowadzić zmianę na najbliższej sesji, ale. - Czekamy na opinię prawną. Jeśli rzeczywiście potwierdzi się, że mieszkańcy w związku z tą zmianą mieliby płacić, to zaapelujemy do wojewody, żeby to on zmienił ulicę, którą w konsultacjach społecznych wybrali mieszkańcy - mówi Monika Matowska radna PO.

Wojewodowie mają wybierać nowych patronów w porozumieniu z IPN. - Jest to pewna forma pamięci, uhonorowania, więc nazwy ulic należą się osobom godnym. System komunistyczny dławił wszystko. Dławił wolną i niepodległą Polskę - podkreśla dr Jarosław Szarek, prezes IPN.

W całej Polsce dekomunizacja ma objąć blisko tysiąc ulic.