Kosztują niewiele a mogą uratować życie. Noszenie elementów odblaskowych po zmroku i poza obszarem zabudowanym to obowiązek, warto jednak - dla własnego bezpieczeństwa - takie rozwiązanie stosować zawsze. „Jestem widoczny, jestem bezpieczny". Po raz kolejny toruńska Caritas zorganizowała pod tym właśnie hasłem akcję promującą wśród najmłodszych zasady bezpiecznego zachowania na drodze.

Nie wiadomo, ilu osobom odblaski uratowały życie. Takich statystyk nikt nie prowadzi. Wiadomo jednak, że Kujawsko-Pomorskie plasuje się na drugim miejscu w kraju pod względem liczby wypadków z udziałem pieszych. Tych w regionie w ubiegłym roku zginęło 45 - to o 14 osób więcej niż w 2015 roku. Nosząc odblaski po zmroku, poprawiamy nasze bezpieczeństwo, bo odległość, z której może zobaczyć nas kierowca, zwiększa się z 20 do 150 metrów.

Noszenie odblasków po zmierzchu i poza terenem zabudowanym to obowiązek; w mieście, choć nie trzeba, warto. - Przejścia dla pieszych powinny być najbardziej bezpiecznymi, ale niestety tak nie jest, dlatego też przede wszystkim ważna jest prewencja - przekonuje insp. Maciej Lewandowski, komendant miejski policji w Toruniu.

Stąd m.in. akcja "Weź - Rozwiń - Przejdź - Zostaw", która właśnie rozpoczęła się w Toruniu. Przed wejściem na przejście należy odblask wziąć, rozwinąć, a po przejściu zostawić na specjalnym słupku; tak, by skorzystać mogli inni - nie wszystkim jednak udaje się wykonać właśnie ten ostatni element. - Widziałem w internecie to najpierw. Dzisiaj sprawdziłem. Jest, tylko dziwiłem się, że tak mało tego jest - przyznaje jeden z torunian. - Te odblaski, jak na razie, giną. Mam nadzieję, że ten rynek się nasyci i poprzez to my będziemy codziennie je uzupełniać i mam nadzieję, że to w jakiś sposób przełoży się na bezpieczeństwo - nie ukrywa Ryszard Nagórski, zastępca dyrektora WORD w Toruniu.

Dlatego zupełnie innych zachować warto uczyć już najmłodszych. W końcu zasada, by przed przejściem przez jezdnię dokładnie się rozejrzeć, przyda się w każdym wieku. Po raz kolejny dzieci z „zerówek” i najmłodszych klas szkoły podstawowej uczą się zasad bezpiecznego zachowania się na drodze. - Chcemy już teraz pokazać młodym, że bezpieczeństwo jest bardzo ważną kwestią i ono zależy w dużej mierze od naszych zachowań - wyjaśnia ks. Daniel Adamowicz, dyrektor Caritas Diecezji Toruńskiej.

W akcje na rzecz bezpieczeństwa najmłodszych włączyli się także toruńscy strażnicy miejscy, którzy przed rozpoczęciem roku szkolnego sprawdzali m.in. stan barierek oddzielających wyjście ze szkoły od jezdni. - Na początku września dzielnicowi zabezpieczali przejścia dla pieszych tam, gdzie są te najmłodsze klasy. Kontrolowali także ruch drogowy pod kątem bezpieczeństwa - informuje Jarosław Paralusz, zastępca komendant Straży Miejskiej w Toruniu.

W zajęciach organizowanych przez Caritas w tym roku udział weźmie pół tysiąca dzieci.