W 2012 roku 5,30 zł, obecnie 10,80 za metr kwadratowy - tak w ciągu pięciu lat miały wzrosnąć opłaty za czynsz w budynkach należących do miasta, a zarządzanych przez Administrację Domów Miejskich. Jak przekonują radni opozycji, to jedna z najwyższych stawek w kraju i odwołują się do ubiegłorocznych danych.

- Jeżeli chodzi o uśrednione kwoty, Bydgoszcz była na drugim miejscu - za Krakowem - pod względem kosztów, przed Warszawą, przed pozostałymi miastami Krystian Frelichowski, radny PiS.

Według radnych opozycji, cena za metr kwadratowy jest zbyt wysoka, wielu bydgoszczan nie stać na opłacanie czynszu i może im grozić eksmisja. Stąd apel radnych PiS do prezydenta miasta. - Szanowny panie prezydencie: nadszedł już czas na nową politykę czynszową w naszym mieście. Będzie to polityka, która na pierwszym miejscu stawia mieszkańca a nie administrację - apeluje Grażyna Szabelska, radna PiS.

Jak przekonują najemcy miejskich lokali, wysokość czynszów nie idzie w parze ze stanem technicznym budynków. - Sami na własny koszt wszystko remontowaliśmy, okna, podłogi, drzwi, bo ADM nie ma za co - podkreśla jednak z mieszkanek.

Jak podkreślają urzędnicy, pieniądze z czynszów przekazywane są na remonty budynków. Co roku na ten cel miasto przeznacza około 20 mln zł. Średni wiek bydgoskich kamienic to 110 lat. - To są nie tylko prace widoczne, które my widzimy chodząc ulicami - remonty elewacji - ale to są głównie prace instalacyjne, związane ze stolarką okienną, drzwiową, prace zduńskie, prace związane z dachem - zauważa Magdalena Marszałek, rzecznik prasowy ADM.

Z tytułu niepłacenia czynszu w ADM zadłużonych jest 5 tys. bydgoszczan na ponad 80 mln zł.