"Jako samorząd poradziliśmy sobie z wdrożeniem reformy oświatowej" - mówi wiceprezydent Włocławka Barbara Moraczewska. We wtorek podsumowano organizację nowego roku szkolnego.

We Włocławku nowy rok szkolny rozpoczęły w sumie 33 szkoły: to 15 podstawówek, 5 liceów, 6 zawodówek, w tym szkoły branżowe oraz 7 techników - te ostatnie uczniowie wybierali najchętniej. Klasy w podstawówkach są mniejsze, w żadnym oddziale nie uczy się więcej niż 25 uczniów, a w jednej ze szkół uruchomiono klasę 10-osobową. O zmniejszenie liczby uczniów w klasach samorząd starał się także w ubiegłym roku, co ma pozytywnie wpływać na proces edukacji najmłodszych.

Zmieniła się także liczba nauczycieli. W maju wypowiedzenia otrzymały 33 osoby, we wrześniu 9 przywrócono do pracy. 13 nauczycieli przeszło na emeryturę, pracę utraciło 11, a 49 skorzystało z urlopu dla poratowania zdrowia. We Włocławku w niepełnym wymiarze godzin pracuje 233 nauczycieli. - Uważam, że jako samorząd poradziliśmy sobie z wdrożeniem reformy oświatowej w tym roku. Nie wiem, jak będzie to wyglądało jeszcze w następnym roku, ponieważ nie wiemy, jakie być może nowe rozporządzenia być może dojdą tutaj - podsumowuje Barbara Moraczewska, zastępca prezydenta Włocławka.

Przed wakacjami weszły w życie trzy nowe rozporządzenia w sprawie pomocy psychologiczno-pedagogicznej, kształcenia specjalnego oraz nauczania indywidualnego. - Istotą tych wszystkich rozwiązań jest to, by włączyć ucznia do swojej grupy rówieśniczej; tak, by uczeń - czy niepełnosprawny, czy chory, czy mający problemy z funkcjonowaniem w szkole - mógł funkcjonować w życiu szkoły - tłumaczy Marek Gralik, kujawsko-pomorski kurator oświaty.

Kujawsko-pomorski kurator poinformował także, że to, w jakim wymiarze reforma wpłynęła na poziom zatrudnienia w szkołach, będzie wiadomo na przełomie października i listopada.