Dzień po dniu nieśli pomoc poszkodowanym przez wichury. Do dzisiaj pomagają jak mogą. Nie brakuje sił i chęci. Brakuje sprzętu. Podczas akcji 40-letni i jedyny samochód bojowy został uszkodzony. Strażacy ochotnicy z Wałdowa nie mają czym i jak dojechać do zdarzeń. Gmina szuka rozwiązania problemu i pieniędzy na zakup wozu.

Pusty garaż Ochotniczej Straży Pożarnej w Wałdowie. Jedyny wóz bojowy jednostki stoi w warsztacie. W razie wezwania strażacy nie mają czym dojechać. - Nie możemy się poruszać. Tutaj w Wałdowie wyjeżdżamy swoim prywatnym samochodem. Jak ktoś powie, że ma wodę w piwnicy, to jakoś sobie dajemy radę, ale już poza teren Wałdowa nie możemy wyjechać i pomagać - zdradza Tobiasz Świniarski, naczelnik OSP Wałdowo.

40-letni samochód bojowy służył jednostce 17 lat. Był to jedyny samochód OSP na terenie sześciu wsi. Strażacy po ostatniej nawałnicy pracowali dzień i noc - m.in. przy usuwaniu powalonych drzew i zabezpieczaniu dachów. Auto podczas jednej z akcji zostało uszkodzone. - Do dzisiaj trwa usuwanie skutków nawałnicy, bo teraz mamy podtopienia lokalne, gdzie ludziom zalewa piwnice, a w trakcie tych pierwszych dni to było ponad 150 zdarzeń, adresów, do których byliśmy wzywani - podkreśla Sławomir Wierzchucki, prezes OSP Wałdowo.

Gdy nad regionem przeszła nawałnica, Klaudia miała dwa tygodnie. Bez pomocy strażaków-ochotników, którzy udostępnili rodzinie Rynk swój agregat prądotwórczy, trudno byłoby zająć się tak malutkim dzieckiem. - Lodówki nie działały, jedzenie się rozmrażało. A ja musiałam coś jeść, bo karmiłam piersią. Dużo pomogli, dużo tu dookoła, czy to posprzątać, pozbierać, uratować. Możemy liczyć na naszą straż - przyznaje Katarzyna Rynk, mieszkanka Wałdowa.

Teraz oni sami liczą na pomoc. Brakuje części zamiennych, a naprawa przewyższa wartość auta, dlatego samorząd chce kupić nowy wóz. - Zwróciliśmy się z wnioskiem do pana marszałka o spowodowanie, podjęcie próby działań, żeby pomóc naszym strażakom w pozyskaniu nowego samochodu, bo to jest jednostka, która powinna mieć samochód. To są strażacy-bohaterowie - podsumowuje Waldemar Stupałkowski, burmistrz Sępólna Krajeńskiego.

Gmina chce więc jak najszybciej zdobyć pieniądze na zakup pojazdu.