To historia walecznych rodziców: Aneta i Marcin Meszko z Torunia od lat udowadniają, że miłość może czynić cuda. Ich córka, której lekarze po urodzeniu dawali 1 proc. szans na przeżycie, właśnie skończyła osiem lat. Przez te wszystkie lata w walce o zdrowie dziecka wspierali ich ludzie dobrej woli. Mama dziewczynki założyła portal „Silni w chorobie" - w ten sposób chce dzielić się swoimi doświadczeniami i wspierać innych w szukaniu pomocy.

Przełykanie, czy oddychanie dla zdrowego człowieka to odruch bezwarunkowy. Dla Niny to prawdziwy Mount Everest, który zdobyła. Dziewczynka urodziła się w 23. tygodniu ciąży. Ważyła niewiele ponad pół kilograma. Przeżyła i postępami zaskakuje wszystkich. Rodzice walczyli o każdy oddech, potem krok, w końcu o wzrok córki. Dzięki ich determinacji, ośmiolatka jest cały czas rehabilitowana. - Nina rośnie, Nina się rozwija, z Niną jest coraz lepiej. Dlatego pomyślałam, ze fajny jest czas, żeby pomyśleć o innych i o sobie - opowiada Aneta Meszko.

Pomysł założenia portalu dojrzewał w mamie Niny kilka lat. "Silni w chorobie" to jej… drugie dziecko. Chorzy i ich bliscy znajdą tu artykuły na temat różnych schorzeń. Nie tylko dotyczących wcześniaków. To platforma wymiany doświadczeń, także tych tragicznych. - „Silni w chorobie" mają być takim miejscem, że ludzie wiedzą, że znajdą tam porady od innych, konkretną, rzetelną pomoc. Od ludzi, którzy przeżywają, albo przeżyli dokładnie to samo, co oni - tłumaczy mama Niny.

To nie tylko artykuły, ale także forum dostępne dla każdego. Silniwchorobie.pl to także giełda sprzętu rehabilitacyjnego. Strona zaczęła działać miesiąc temu, w ósme urodziny Niny. W tym czasie portal odwiedzili ludzie nie tylko z Torunia. Liczba polubień, wejść na stronę, komentarzy cieszy autorkę, ale przede wszystkim świadczy o tym, że taka strona po prostu była potrzebna. - Chcemy mówić o wszystkim. Chcemy też pokazywać, że choroba to też jest śmierć, że choroba czasami daje nowe życie. Chcemy pokazywać w różnych aspektach to, że z chorobą warto walczyć i że można walczyć i widać, że ta pozytywna energia dodaje ludziom skrzydeł i to jest fajne - podsumowuje Aneta Meszko.