Są opóźnienia w wypłatach rządowego wsparcia dla poszkodowanych przez wichurę. Na kontach samorządów wciąż pozostaje ponad 15 mln zł. Aby przyspieszyć przekazywanie pieniędzy urzędnikom z terenów, które uległy zniszczeniom, pomagają pracownicy z innych gmin. Tak jest m.in. w Sośnie, gdzie skala strat jest największa w całym województwie. Do tej pory wojewoda kujawsko-pomorski przekazał na rzecz poszkodowanych ponad 47 mln zł.

W gminie Sośno mieszkańcy wciąż borykają się ze zniszczeniami po sierpniowej nawałnicy. U Czesława Mazura w Jaszkowie wichura zerwała dach ze stodoły, a skala zniszczeń pod plandeką też jest ogromna. Szczyt stodoły spadł na strop znajdującej się w budynku stolarni. W dodatku aura nie pomaga gospodarzowi. - Wszystkie maszyny pozalewane. Narzędzia, które są mi potrzebne w stolarni też pozalewane - opowiada stolarz z Jaszkowa.

Od dwóch miesięcy Czesław Mazur jest bez pracy, bo zarabiał na życie głównie w stolarni. Aby naprawić dach, potrzebne są pieniądze. Problem w tym, że rządowa pomoc obejmuje jedynie budynki mieszkalne i gospodarcze. Wsparcia na odbudowę budynków, w których prowadzona była inna działalność niż rolnicza, nie ma. - Każdy z nas jakieś tam zasoby pieniężne ma, ale za chwilę się skończą, a ja nie mam jakichkolwiek na tę chwilę jasnych decyzji, co z moją sytuacją dla mojego miejsca pracy - wyznaje przedsiębiorca z Jaszkowa.

Urząd Wojewódzki w Bydgoszczy będzie weryfikował wniosek gospodarza. W części stodoły gospodarz trzymał zboże i ziemniaki, jest więc szansa przynajmniej na część odszkodowania. - Jeżeli faktycznie będzie tam przechowywał takie płody rolne, które są niezbędne do tego, żeby funkcjonować, to na część tej stodoły na pewno otrzyma - twierdzi Dorota Hass, dyrektor wydziału polityki społecznej Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy.

Urzędnicy liczą, że uda się znaleźć ofiarodawcę, który przekaże gospodarzowi nowe maszyny. Mieszkaniec Jaszkowa otrzymał też materiały budowlane z transportu, który przywiozło do gminy wojsko. To wystarczy, by zacząć remont.

Znaczna część poszkodowanych w regionie czeka jeszcze na wypłatę pieniędzy na odbudowę. Najwięcej zaległych wypłat jest na terenie gminy Sośno. Wójt tłumaczy, że tutaj wichura wyrządziła najwięcej szkód w całym województwie - stąd opóźnienie. Trwa wystawianie decyzji. Wypłaty utrudnia jednak częsty brak dostępu do internetu. - W cudzysłowie można powiedzieć: „załatwiamy sprawy na piechotę” - przyznaje Leszek Stroiński.

Tak jest również teraz. Dostęp do sieci ma być dopiero w czwartek. - Pracownice GOPS wgrywają te dane na nośnik, na pendrive, idą z tym do banku, tam to jest przetwarzane i jest to przekazywane na konta. Rano w ten sposób przekazaliśmy około 300 tys. zł do poszkodowanych - informuje wójt Stroiński.

Wojewoda kujawsko-pomorski przekazał gminom na rzecz poszkodowanych ponad 47 mln złotych. Na kontach samorządów pozostaje wciąż 15 mln zł. - To są bardzo duże uszkodzenia, w związku z tym są też te gminy wspomagane przez nas pracownikami z gmin, gdzie tych szkód nie było, żeby jak najszybciej ta pomoc do tych osób trafiła - wyjaśnia Dorota Hass.

Największe kwoty rządowego wsparcia trafiły do gmin Sośno, Gostycyn, Kęsowo, Sępólno Krajeńskie i Nakło. Służby wojewody szacują, że kwota wsparcia dla regionu kujawsko-pomorskiego może ostatecznie osiągnąć nawet 70 mln zł.