Do klubu KS Toruń przyszła paczka,a w niej... kevlar skradziony Marcinowi Kościelskiemu

Młodzieżowiec Get Well poinformował w środę na swoim profilu na portalu społecznościowym, że odnalazł się jego żużlowy kombinezon - został zwrócony tego dnia do klubu pocztą. "Jestem bardzo szczęśliwy, że będę mógł jutro po raz ostatni w tym roku wyjechać w nim na tor, podczas ostatniego już treningu. Jestem również bardzo wdzięczny Wam - drodzy Fani żużla - za wszelką okazaną pomoc w postaci wiadomości prywatnych, wielu udostępnień oraz polubień postu. Dziękuję również mediom oraz portalom internetowym za udostępniane artykuły - siła internetu oraz mediów jest bardzo duża. Dzięki takiemu rozgłosowi sprawiliście, że kevlar wrócił w moje ręce. Natomiast sprawcy całego zamieszania mimo wszystko dziękuję za odrobinę przyzwoitości" - napisał Marcin Kościelski.

Jak informowaliśmy w poniedziałek, kevlar zniknął podczas weekendowego spotkania promocyjnego, w którym żużlowiec uczestniczył w Dworze Artusa. W sobotnie popołudnie i wieczór jakiś mężczyzna pojawił się ubrany w kevlar pod Motoareną, gdzie odbywał się turniej Grand Prix. Gdy ktoś rozpoznał, że to skradziony ekwipunek Marcina Kościelskiego, próbowano złapać wspomnianego mężczyznę. ten uciekł do lasu obok toruńskiego stadionu żużlowego. Poszkodowany nastolatek zgłosił sprawę policji.