Zamknięte posiedzenie w Urzędzie Wojewódzkim. Na prośbę posłów Prawa i Sprawiedliwości z regionu, wojewoda zwołał robocze spotkanie. Dyskutowano przede wszystkim o budowie trasy S10. Politycy - jak sami mówią - pracują nad "mapą dojazdu do celu". A celem jest realizacja inwestycji do 2023 roku. W Urzędzie Wojewódzkim gościł również szef Rady Mediów Narodowych, Krzysztof Czabański.

W samo południe do urzędu przyjechali posłowie Prawa i Sprawiedliwości z regionu. To z ich inicjatywy, wojewoda kujawsko-pomorski, Mikołaj Bogdanowicz zorganizował spotkanie. Głównym tematem dyskusji za zamkniętymi drzwiami była budowa trasy ekspresowej S10. - Wszystkich nas zaskoczyło, że ona wypadła z planu. Wydawało się, że jest to bezpieczne. Podejmiemy działania. Wojewoda już takie działania podejmuje, żeby znaleźć środki na finansowanie budowy przynajmniej odcinka łączącego największe miasta województwa. To jest sprawa priorytetowa - zapewnia Jan Krzysztof Ardanowski, poseł PiS.

O szczegółach jednak, politycy rozmawiać na razie nie chcą. - Efekty będą najważniejsze. Zobaczymy jak to będzie przebiegało w realizacji. Pewien plan określiliśmy, taką mapę dojazdu - bo to droga, więc taką mapę jak najbardziej - informuje Mikołaj Bogdanowicz, wojewoda kujawsko-pomorski.

Tym celem jest realizacja inwestycji do 2023 roku, mimo że została ona przesunięta w rządowym Programie Budowy Dróg Krajowych na miejsce bez daty realizacji. - O szczegółach nie chcę rozmawiać, ponieważ nie ma co zdradzać taktyki postępowania - mówi Krzysztof Czabański, poseł PiS.

O ile sposób pozyskania pieniędzy na drogę łącząca Bydgoszcz i Toruń jest owiany tajemnicą, to już o finansowaniu abonamentu przewodniczący Rady Mediów Narodowych mówił chętnie. - Będziemy nadal, jako obywatele, płacić na media publiczne, ale podatki które płacimy. Z tych podatków będzie rząd przeznaczał 2,5 mld zł rocznie - zdradza poseł Krzysztof Czabański.

W ubiegłym roku wpływy z abonamentu wyniosły 749 mln zł. Chociaż niemal 98 proc. gospodarstw domowych w Polsce posiada odbiornik telewizyjny, abonament - według danych Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - rocznie płaci około 10 proc z nich.

Finansowanie mediów publicznych z budżetu państwa to rzadkość w Europie. Dominuje abonament pobierany przez instytucje do tego powołane lub przez pocztę, tak jest m.in. w Czechach i Irlandii. Francuzi płacą abonament z podatkiem, a Włosi, Portugalczycy i Czesi z fakturą za prąd. Abonamentu nie ma np. w Hiszpanii. W Finlandii natomiast wraz ze zniesieniem opłaty abonamentowej wprowadzono specjalny podatek dochodowy.